TL;DR

Davos koncentruje się na USA, Big Tech i AI jako głównych motorach wzrostu. Tymczasem Stany Zjednoczone są dziś jednocześnie rekordowo zadłużone, wysoko wycenione i mocno przesterowane na kilka megaspółek technologicznych. Jeśli przyjmiesz to do wiadomości, naturalne staje się pytanie: gdzie jeszcze – poza USA i „Magnificent 7” – może w nadchodzącej dekadzie pracować Twój kapitał? Odpowiedzi szukamy w Polsce i CEE, w Japonii oraz w wybranych rynkach Azji, gdzie wciąż działa prosta logika „nudnego wzrostu”: konwergencja, demografia, industrializacja.

Najważniejsze informacje

  • USA łączą dziś: wysoki dług publiczny, wyceny akcji w górnych decylach historycznych (w tym wskaźnik CAPE powyżej średniej długoterminowej) oraz ogromną koncentrację indeksów w kilku spółkach technologicznych [dane: IMF, Shiller CAPE, S&P Dow Jones].
  • Polska i region CEE są beneficjentami near‑shoringu, integracji z UE i NATO oraz konwergencji dochodowej wobec Europy Zachodniej, przy wciąż niższych wycenach giełdowych [OECD, EBC, lokalne domy maklerskie].
  • Japonia po dekadach deflacji doświadcza umiarkowanej inflacji, wzrostu płac i reform ładu korporacyjnego, a jej spółki są kluczowymi dostawcami rozwiązań z zakresu robotyki i automatyzacji [BOJ, Nomura, Goldman Sachs].
  • Indie, Wietnam i wybrane kraje ASEAN (Indonezja, Malezja, Tajlandia) korzystają na demografii, industrializacji oraz przenoszeniu części produkcji z Chin (China+1) [World Bank, IMF].
  • Z punktu widzenia inwestora podejście MPB sugeruje: zachować ekspozycję na USA i AI, ale nie budować całego portfela wyłącznie na jednym, zadłużonym i wysoko wycenionym rdzeniu, tylko dołożyć „satelity wzrostowe” w krajach, gdzie potencjał nie jest jeszcze w pełni wyceniony.

DLACZEGO W OGÓLE WYCHODZIĆ MYŚLĄ POZA USA I BIG TECH

W Davos wątek „amerykańskiej odporności” przewija się stale. Indeksy w USA biją rekordy, spółki technologiczne raportują imponujące wyniki, a AI jest sprzedawana jako nowy motor wzrostu. Z perspektywy nagłówków trudno z tym dyskutować.
 
Jednocześnie te same dane mówią:
  • dług publiczny USA wynosi ponad 120% PKB, a projekcje Congressional Budget Office pokazują jego dalszy wzrost w kolejnych dekadach, jeśli nie zmieni się polityka fiskalna [CBO Long-Term Budget Outlook],
  • wskaźniki wycen, takie jak Shiller CAPE dla S&P 500, od lat znajdują się powyżej długoterminowej średniej, sygnalizując, że amerykański rynek akcji jest bliżej „drogo” niż „tanio” [dane: Robert Shiller, multpl.com],
  • coraz większa część kapitalizacji i wyników indeksów skupia się w kilku nazwach (tzw. „Magnificent 7”: Alphabet, Amazon, Apple, Meta, Microsoft, NVIDIA, Tesla) – co prowadzi do dużej koncentracji ryzyka w wąskiej grupie spółek [S&P Dow Jones Indices].
Ken Griffin w Davos nazywa politykę fiskalną wielu rządów, w tym USA, wprost „lekkomyślną” (reckless), a Adam Tooze przypomina, że liczenie na „cud technologiczny” jako wyjście z długu ma swoje analogie historyczne, między innymi w latach 20. XX wieku.
 
To wszystko nie znaczy, że USA są „skazane na porażkę” ani że należy ignorować tamtejszy rynek. Oznacza jednak, że: jest bardzo rozsądne szukać części wzrostu także poza rynkiem, który jest jednocześnie drogi, zadłużony i silnie skoncentrowany.

POLSKA I CEE – NIEDOCENIENI BENEFICJENCI NOWEJ GEOPOLITYKI

Near‑shoring i rola „bezpiecznego zaplecza”
Polska i szerzej region Europy Środkowo‑Wschodniej (CEE) są w unikalnym położeniu:
  • należą do Unii Europejskiej, co zapewnia dostęp do jednolitego rynku i funduszy strukturalnych,
  • w większości są członkami NATO, co w aktualnej sytuacji geopolitycznej ma znaczenie zarówno militarnie, jak i inwestycyjnie,
  • oferują niższe koszty pracy niż Europa Zachodnia przy relatywnie wysokiej jakości kapitału ludzkiego (inżynierowie, IT, sektor usług biznesowych).
W świecie, w którym – jak podkreślają paneliści w Davos – globalizacja przechodzi w fazę „friend‑shoringu” i „near‑shoringu” (produkcja i usługi bliżej rynków docelowych i sojuszników), Polska i CEE:
  • stają się naturalnym zapleczem produkcyjnym i usługowym dla Niemiec, Skandynawii i innych krajów UE,
  • korzystają na przenoszeniu części produkcji z Azji z powrotem bliżej Europy,
  • są miejscem lokowania centrów usług wspólnych, IT i R&D (dane: raporty ABSL, OECD).
Raporty OECD Economic Outlook i World Bank regularnie wskazują, że tempo wzrostu PKB w Polsce i niektórych krajach CEE jest wyższe niż średnia dla strefy euro, a poziom długu publicznego (jako % PKB) pozostaje relatywnie niższy niż w wielu „starych” krajach UE jak chociażby Niemcy, Francja czy Hiszpania [OECD, World Bank].
 
Wyceny i struktura rynku
 
Giełdy w regionie – w tym GPW w Warszawie – często:
  • notują niższe wskaźniki P/E i P/BV niż rynki Europy Zachodniej i USA,
  • są bardziej zorientowane na sektory „starej gospodarki” (banki, przemysł, surowce, energetyka, infrastruktura),
  • mają rosnący, ale wciąż niewielki udział spółek technologicznych i wzrostowych.
Raporty domów maklerskich i MSCI dla indeksów MSCI Emerging Europe czy MSCI Poland wielokrotnie wskazywały, że:
  •  dyskonto wycen wobec rynków rozwiniętych utrzymuje się mimo solidnych fundamentów macro (wzrost PKB, poziom zadłużenia) [MSCI / lokalnych analiz],
  •  część tego dyskonta wynika z „percepcyjnego” ryzyka regionu, częściowo z mniejszej płynności.
Z perspektywy inwestora oznacza to: region, który ma realny potencjał wzrostu gospodarczego i strukturalnego (near‑shoring, konwergencja), a jednocześnie nie jest jeszcze pełne wyceniony jak „nowa Szwajcaria”.

JAPONIA – STARY GRACZ WRACA DO GRY W NOWEJ KONFIGURACJI

Koniec deflacji i zmiana tonu Banku Japonii
 
Japonia przez dekady była synonimem: deflacji, niskiego wzrostu „straconych dekad” po pęknięciu bańki nieruchomości i akcji w latach 90.
 
Od kilku lat jednak obraz zaczyna się zmieniać:
  •  inflacja w Japonii wróciła z terytorium deflacyjnego w okolice 2%,
  •  płace nominalne zaczęły rosnąć,
  • Bank Japonii sygnalizuje odejście od ekstremalnie luźnej polityki (ujemne stopy, agresywne zakupy aktywów) [raporty BOJ, „Outlook for Economic Activity and Prices”].
To oznacza, że:
  • japońska gospodarka wchodzi w fazę bardziej „normalną”: z umiarkowaną inflacją i rosnącymi płacami,
  • sektor korporacyjny musi bardziej dbać o efektywność kapitałową, a nie tylko o przetrwanie w deflacji.
Reformy ładu korporacyjnego i rola Japonii w automatyzacji
Równolegle:
  •  tokijska giełda i regulatorzy wprowadzają presję na poprawę ROE i efektywności wykorzystania kapitału,
  • rośnie udział buybacków i dywidend jako elementu polityki spółek,
  • inwestorzy zagraniczni wracają do japońskich akcji, widząc relatywnie atrakcyjne wyceny względem USA i Europy [analizy Goldman Sachs, Nomura, JPMorgan].
Japonia ma też unikalną pozycję w światowej gospodarce:
  •  jest jednym z głównych dostawców robotyki przemysłowej, automatyki, maszyn i komponentów dla fabryk,
  • w świecie post‑covidowej przebudowy łańcuchów dostaw i rosnących kosztów pracy (oraz niedoboru pracowników) to właśnie automatyzacja i robotyzacja są kluczowe dla utrzymania konkurencyjności.
W Davos wielokrotnie podkreślano, że:
  • AI i automatyzacja nie zastąpią całej pracy ludzkiej,
  • ale będą krytyczne dla utrzymania produktywności w obliczu starzejących się społeczeństw (Japonia jest tu skrajnym przypadkiem, ale trend dotyczy też Europy i części Azji) [OECD, raporty demograficzne].
Z perspektywy inwestora:
 
Japonia to dziś połączenie: relatywnie atrakcyjnych wycen, rosnącej dyscypliny korporacyjnej, i kluczowej roli w globalnej automatyzacji i robotyce.

INDIE, WIETNAM I ASEAN – „NUDNE” STORY INDUSTRIALIZACJI I DEMOGRAFII

Indie – cyfrowy kolos z rosnącą klasą średnią
 
Indie od kilku lat są jednym z najszybciej rosnących dużych państw:
  • wzrost PKB w przedziale 6–7% rocznie w wielu ostatnich latach, często powyżej dynamiki Chin [IMF World Economic Outlook],
  • duża, młoda populacja (ponad 1,4 mld ludzi, mediana wieku ~28 lat),
  • gwałtowny rozwój infrastruktury cyfrowej: system UPI, cyfrowe ID (Aadhaar) i platformy e‑governance.
World Bank i IMF w swoich raportach podkreślają:
  • rosnące inwestycje w infrastrukturę fizyczną (drogi, kolej, energetyka),
  • polityki „Make in India”, zachęcające do lokowania produkcji w Indiach,
  • rozwój sektora IT, BPO i usług dla biznesu na skalę globalną.
Ryzyka są realne: biurokracja, nierówności, wrażliwość polityczna.
 
Ale z punktu widzenia makro:
 
Indie są jednym z niewielu dużych krajów, które mają jednocześnie: wzrost, demografię, i przestrzeń do dalszej urbanizacji i industrializacji oraz poprawy stabilności w zakresie prawnym
 
Wietnam – praktyczna realizacja strategii „China+1”
 
Wietnam jest często wskazywany jako główny beneficjent strategii „China+1”:
  • globalne koncerny (elektronika, tekstylia, AGD) przenoszą część produkcji z Chin do Wietnamu,
  • koszty pracy są niższe niż w Chinach, a położenie geograficzne sprzyja integracji z regionalnymi łańcuchami dostaw,
  • rząd prowadzi stosunkowo pragmatyczną politykę gospodarczą, otwierając się na inwestycje zagraniczne [World Bank „Vietnam Development Report”].
Raporty Banku Światowego pokazują:
  • stabilny wzrost PKB powyżej 5–6% rocznie przez wiele lat,
  • rosnący eksport dóbr przemysłowych i elektroniki,
  • stopniową poprawę wskaźników rozwoju społecznego.
Zagrożenia: koncentracja w kilku sektorach, ryzyko polityczne i brak pełnej przejrzystości systemu.
 
Mimo to: Wietnam jest jednym z najczystszych przykładów „nudnego wzrostu” poprzez industrializację i eksport.
 
ASEAN – surowce, demografia i rosnąca klasa średnia
 
Wybrane kraje ASEAN (np. Indonezja, Malezja, Filipiny, Tajlandia):
  • mają bogate zasoby naturalne (Indonezja – nikiel, węgiel, metale; Malezja – ropa i gaz),
  • dysponują młodymi populacjami,
  • rozwijają rynki wewnętrzne z rosnącą klasą średnią.
World Bank i Asian Development Bank wskazują, że:
  •  region ten ma potencjał, by być jednym z motorów wzrostu w Azji Południowo‑Wschodniej,
  • ale jednocześnie jest narażony na ryzyka polityczne, walutowe i surowcowe.
Z perspektywy inwestora:
  •  to raczej obszar na mniejszą, świadomą ekspozycję,
  • najlepiej poprzez dywersyfikowane instrumenty (ETF‑y, fundusze),
  • niż na wybieranie pojedynczych tematów „all‑in”.

JAK TO POŁĄCZYĆ W JEDNYM PORTFELU – LOGIKA SATELITÓW WZROSTOWYCH MPB

W logice MPB budowa portfela nie polega na porzuceniu USA czy rezygnacji z AI, ale na:
  • zachowaniu ekspozycji na rdzeń globalnej gospodarki,
  • jednoczesnym dobudowaniu „satelitów wzrostowych” w regionach, gdzie: wzrost gospodarczy jest realny (konwergencja, industrializacja, demografia), wyceny nie są w górnych 10% historycznej skali, zadłużenie państwa nie jest jeszcze w czerwonej strefie.
Przykładowa koncepcja (nie konkretna alokacja, tylko logika):
  •  rdzeń portfela – globalne DM (USA, Europa, Japonia) + quality + real assets,
  • satelity wzrostowe – Polska/CEE, Japonia (jako „re-rating story”), Indie, Wietnam, wybrane ASEAN,
  • opcjonalność – mała część portfela w hyper‑stocks i sektorach najbardziej ryzykownych (frontier tech, AI‑pure‑plays) – ale tylko jako komponent wysokiego ryzyka.
Dzięki temu: jeśli scenariusz „AI + USA” się zrealizuje w pełni, uczestniczysz w tym wzroście.
 
Jeśli USA i AI rozczarują, a ciężar globalnego wzrostu przesunie się częściowo do innych regionów, nie zostajesz z portfelem zabetonowanym w jednym, przegrzanym i zadłużonym bloku.