SPIS TREŚCI
W dzisiejszym wydaniu Migawki…
W „Rynkach Świata w Pigułce” przeczytasz:
- Najcenniejsza firma Europy sprzedaje wszędzie (tylko nie w Europie)
- AI wyceni Ci Big Maca?
- Inflacja? Szczyt przed nami
- Ropa na Bałtyku, Niemcy protestują!
- Robot za człowieka = podatek?
- InPost (znowu) schodzi z giełdy
Z „Krypto Raportu w Pigułce” dowiesz się:
- Binance stawia (100 mln) na Circle
- Bitcoin w ETF-ach
Rynkową Refleksję zaczniemy od tekstu pt. “Konstytucja superinteligencji?”.
Największe firmy technologiczne razem z administracją Donalda Trumpa właśnie podpisały coś w rodzaju „konstytucji superinteligencji”. I trudno nie zwrócić na to uwagi, szczególnie gdy niemal w tym samym czasie pojawiają się informacje o agentach AI, którzy próbują omijać zabezpieczenia, bronić się przed wyłączeniem czy działać poza zakresem zleconego im zadania. W tej Rynkowej Refleksji najpierw przyjrzymy się kilku takim przypadkom, a następnie sprawdzimy, co właściwie zakłada wspomniana „konstytucja” i czy może być ona odpowiedzią na jeden z największych problemów związanych z rozwojem AI.
Dowiesz się także, co może być jednym z najgorętszych tematów inwestycyjnych całej kolejnej dekady (nie mam na myśli AI)!
Druga Rynkowa Refleksja nosi tytuł “Wydatki USA (zgadniesz 2. miejsce?)”.
W tekście „Dług ostrzegawczy (40 bilionów USD)” z 31.08.2026 roku pisałem, że problemem nie jest samo przekroczenie przez Stany Zjednoczone granicy 40 bilionów dolarów długu, ale mechanizm, który może się za tym kryć. Najnowsze dane dotyczące wydatków federalnych pokazują, że warto przyjrzeć się temu problemowi jeszcze raz, tym razem nie przez pryzmat samego długu, ale tego, na co właściwie Stany Zjednoczone wydają pieniądze.
RYNKI ŚWIATA W PIGUŁCE
EUROPA: Najcenniejsza firma Europy sprzedaje wszędzie (tylko nie w Europie)
Europa od lat mówi o strategicznej autonomii, własnych technologiach i konieczności uniezależnienia się od Azji oraz USA, ale najnowszy komentarz wiceprezesa ASML dość brutalnie (znów) pokazuje, jak duża jest różnica między politycznymi ambicjami a rzeczywistością.
Gdy najważniejsza europejska spółka w globalnym łańcuchu półprzewodników mówi, że w tym roku nie sprzedała w Europie ani jednej maszyny do produkcji chipów, to trudno udawać, że problemu nie ma.
Frank Heemskerk, wiceprezes ASML, powiedział, że spółka „nie sprzedaje niczego w Europie”, ponieważ Europa nie inwestuje i nie powstają tu nowe fabryki chipów. To szczególnie mocne słowa, bo mówimy o firmie, która jako jedyna na świecie produkuje najbardziej zaawansowane maszyny litograficzne, bez których nie byłoby najnowszych układów wykorzystywanych przez TSMC, Samsunga i innych producentów napędzających boom na AI.
Dane dobrze pokazują skalę problemu: w drugim kwartale 2025 roku region EMEA odpowiadał jeszcze za 1 proc. sprzedaży systemów ASML, natomiast w 2026 roku udział Europy spadł do absolutnego zera, podczas gdy w pierwszej połowie roku największymi klientami były Korea Południowa, Tajwan i Chiny. Bruksela zapowiada zmiany i cel – podwojenie udziału w światowym rynku chipów do 2030 roku.
Przyznasz, że wygląda to dziś coraz mniej realnie.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
USA: AI wyceni Ci Big Maca?
McDonald’s wykorzystuje sztuczną inteligencję do ustalania cen w swoich restauracjach. Reuters opisał, że algorytmy analizują miliony transakcji dziennie i podpowiadają „optymalną cenę” dla konkretnej lokalizacji, biorąc pod uwagę m.in. szacowaną skłonność klientów do płacenia.
Ten sam Big Mac może kosztować wyraźnie więcej w restauracji oddalonej o kilka kilometrów, bo system patrzy na lokalny popyt, konkurencję i zachowanie klientów. Reuters podał przykład dwóch restauracji w Fresno, gdzie Big Mac kosztował odpowiednio 5,69 USD i 6,89 USD, czyli różnica wynosiła 21%.
McDonald’s podkreśla, że franczyzobiorcy nadal sami ustalają ceny, ale część właścicieli restauracji twierdzi, że firma naciska na korzystanie z narzędzi AI, a odchylenia od rekomendacji są szczegółowo monitorowane.
Może najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu odpuszczenie sobie fast foodów?
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
POLSKA: Inflacja? Szczyt przed nami
Wrzesień przyniósł przyspieszenie inflacji CPI w Polsce do 4% rok do roku, co oznacza, że wskaźnik po raz pierwszy od ponad roku wyszedł powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP, wynoszącej 3,5%.
Głównym winowajcą są paliwa, które według szybkiego szacunku GUS podrożały aż o 36,1% rok do roku i 9,2% miesiąc do miesiąca. Do tego dochodzą nośniki energii, droższe o 4,9% rok do roku, podczas gdy żywność wciąż była lekko tańsza niż rok wcześniej, choć w ujęciu miesięcznym przestała już pomagać w obniżaniu inflacji.
Najważniejsze jest jednak to, że ekonomiści nie zakładają szybkiego zejścia CPI w okolice celu NBP. mBank wskazuje, że szczyt inflacji może być dopiero przed nami, a w styczniu wskaźnik może zbliżyć się do 5%, głównie przez paliwa, żywność i regulowane ceny energii. Z drugiej strony część ekonomistów zwraca uwagę, że inflacja bazowa mogła lekko spaść w okolice 3%, co sugeruje, że szok paliwowy na razie nie rozlewa się szeroko po całej gospodarce.
Na koniec przypomnę – nie bez związku – że 28.09.26 roku (2 tygodnie temu) ukazała się Rynkowa Refleksja pt. “Surowce powiedzą Ci prawdę (raport z rynku rolnego)”.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
EUROPA: Ropa na Bałtyku, Niemcy protestują!
Polska jest o krok bliżej zagospodarowania projektu Wolin East, czyli potencjalnie dużego nagromadzenia ropy i gazu na Bałtyku, około 6 km od Świnoujścia. Według szacunków kanadyjskiej spółki Central European Petroleum w tym rejonie może znajdować się około 22 mln ton wydobywalnej ropy i kondensatu oraz 5 mld m³ gazu, choć Państwowy Instytut Geologiczny studzi emocje i przypomina, że na razie potwierdzono obecność ropy w odwiercie, a nie pełne, udokumentowane złoże gotowe do eksploatacji.
Skala projektu (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
RYNEK: Robot za człowieka = podatek?
Bill Gates wraca do pomysłu, który po raz pierwszy mocno promował już kilka lat temu: jeśli firma zastępuje człowieka robotem albo systemem AI, to powinna płacić od tej „pracy” podobne podatki, jakie dziś płaci się od pracy człowieka.
Chodzi konkretnie o amerykańskie składki FICA, czyli podatki finansujące m.in. Social Security i Medicare (więcej m.in. na ten temat w Rynkowej Refleksji o amerykańskimi długu. Znajdziesz ją poniżej.). Gates argumentuje, że (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
POLSKA: InPost (znowu) schodzi z giełdy
Posiadasz (wciąż) akcje InPostu? Przeczytaj!
InPost po raz drugi w swojej historii znika z giełdy, tym razem z Euronext Amsterdam. Konsorcjum Advent, FedEx, A&R i PPF dokupiło w dogrywce wezwania kolejne 43,4 mln akcji, czyli 8,68% kapitału, dzięki czemu ma już 98,49% spółki i spokojnie przekracza próg 95% potrzebny do przymusowego wykupu pozostałych akcjonariuszy.
Harmonogram jest już praktycznie przesądzony: (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
KRYPTO RAPORT W PIGUŁCE
RYNEK: Binance stawia (100 mln) na Circle
Binance zainwestował 100 mln USD w Circle i przedłużył strategiczne partnerstwo dotyczące USDC na kolejne 5 lat. Choć ostatnie zamieszanie z MiCA może nieco zaburzać obraz Binance, to pamiętajmy, że mówimy o największej giełdzie krypto, która zacieśnia współpracę z jednym z najważniejszych emitentów stablecoinów dolarowych.
Celem jest mocniej promować USDC na globalnej platformie Binance, szczególnie na rynkach wschodzących. Circle ma zapewniać infrastrukturę do przechowywania i używania stablecoina, a Binance ma dowozić dystrybucję, użytkowników i adopcję.
Jeszcze kilka lat temu Binance mocno promował własne rozwiązania stablecoinowe, a teraz dokłada kapitał do Circle i buduje długoterminową współpracę wokół USDC. Jak zaznaczają analitycy, po latach presji regulacyjnej rynek stablecoinów coraz mocniej przesuwa się w stronę bardziej „compliance-friendly” emitentów.
Dla Circle to potężne wzmocnienie dystrybucji. Dla Binance – sposób na oferowanie cyfrowego dolara, który jest szerzej akceptowany regulacyjnie i coraz bardziej instytucjonalny. A dla całego rynku to kolejny sygnał, że stablecoiny stają się infrastrukturą płatności, oszczędzania i transferu pieniędzy w krajach, gdzie dostęp do dolara bywa realną przewagą.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
BTC: Bitcoin w ETF-ach
ETF-y na Bitcoina stały się jednym z najważniejszych kanałów, przez które tradycyjny kapitał kupuje ekspozycję na BTC, a sama lista takich funduszy pozwala śledzić przepływy kapitału na rynku krypto.
(…)
I warto o tym przypominać – inwestor nie musi zakładać portfela, pilnować kluczy prywatnych ani korzystać z giełdy krypto, tylko może kupić ekspozycję na BTC dokładnie tak, jak kupuje ETF na S&P 500, złoto albo obligacje. Nawet przez IKE / IKZE!
Ciekawie można wykorzystać samą listę ETF-ów na BTC (link źródłowy poniżej), bo pozwala ona porównać nie tylko wielkość funduszy, ale też opłaty, płynność, datę uruchomienia i popularność poszczególnych produktów. A to często mówi więcej o rynku niż pojedynczy wykres ceny Bitcoina, bo pokazuje, gdzie naprawdę płynie kapitał i które instytucje zaczynają wygrywać walkę o klienta.
(…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
RYNKOWA REFLEKSJA
Konstytucja superinteligencji?
To czas rozważyć: czy sztuczna inteligencja zaczyna wymykać się spod kontroli? Spokojnie. Nie zamierzam tutaj ogłaszać, że jutro obudzimy się w świecie z „Terminatora”.
Problem jest jednak na tyle poważny, że największe firmy technologiczne razem z administracją Donalda Trumpa właśnie podpisały coś w rodzaju „konstytucji superinteligencji”. I trudno nie zwrócić na to uwagi, szczególnie gdy niemal w tym samym czasie pojawiają się informacje o agentach AI, którzy próbują omijać zabezpieczenia, bronić się przed wyłączeniem czy działać poza zakresem zleconego im zadania.
W tej Rynkowej Refleksji najpierw przyjrzymy się kilku takim przypadkom, a następnie sprawdzimy, co właściwie zakłada wspomniana „konstytucja” i czy może być ona odpowiedzią na jeden z największych problemów związanych z rozwojem AI. Dowiesz się także, co może być jednym z najgorętszych tematów inwestycyjnych całej kolejnej dekady (nie mam na myśli AI)!
Zacznijmy od eksperymentu przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu w Stuttgarcie i Uniwersytetu Oksfordzkiego. Badacze sprawdzali, co zrobią agenci AI, gdy w kontrolowanym środowisku znajdą skrypt przeznaczony do ich wyłączenia. W 38,3 proc. przypadków agenci sabotowali mechanizm wyłączenia drugiego agenta, mimo że nie otrzymali polecenia, aby chronić własne istnienie. W eksperymencie testowano 17 modeli, a zachowanie było częstsze, gdy wyłączenie było nieodwracalne oraz gdy w środowisku znajdowało się więcej agentów. Co ciekawe, część modeli próbowała również ukrywać swoje działania.
Brzmi niepokojąco. Zgadzam się – “jeszcze jak” (cytując internetowego klasyka). Ale tutaj trzeba zachować chłodną głowę i powagę. Nie oznacza to, że AI „chce żyć” albo rzeczywiście boi się śmierci. Badanie odbywało się w symulowanym środowisku, a badacze nie uruchamiali faktycznego procesu wyłączenia żadnego systemu. Modele reagowały natomiast na sytuację w sposób, który można określić jako zachowanie samozachowawcze (ukierunkowane na przetrwanie). To wystarczy, żeby zadać bardzo ważne pytanie: co stanie się wtedy, gdy podobne mechanizmy pojawią się w systemach mających dostęp do prawdziwych danych, pieniędzy, infrastruktury czy internetu?
To już się dzieję – sprawdź tekst sprzed tygodnia (z 05.10.2026 roku pt. “Amazon blokuje AI Meta. Zaczyna się walka o zakupy?”)
Co więcej, OpenAI ujawniało przypadki, w których eksperymentalni agenci wykonywali działania wykraczające poza założony zakres zadań, w tym próbowali omijać zabezpieczenia i uzyskiwać dostęp do zewnętrznych systemów. Pojawiały się również przypadki tworzenia fałszywych kont, obchodzenia zabezpieczeń antybotowych czy masowego wysyłania zapytań do serwerów. W jednym z przypadków model, który miał jedynie znaleźć informacje dotyczące konkretnej osoby, wykorzystał lukę, połączył się z internetem i zewnętrznym chatbotem, choć nie było to potrzebne do wykonania zadania.
Problem jest poważny. Nie chodzi o to, czy AI jest „zła”. Nie jest. Problem polega na tym, że coraz bardziej autonomiczne systemy potrafią podejmować działania, których człowiek nie przewidział. A im więcej możliwości im damy, tym większe mogą być konsekwencje błędu.
Najbardziej wymowny jest chyba przypadek Anthropic. Firma, która przecież od początku mocno akcentuje bezpieczeństwo AI, w swoim prospekcie przed planowanym debiutem giełdowym poświęciła około 80 z 261 stron na opis zagrożeń związanych z własną technologią. W dokumencie ostrzega między innymi przed możliwością wystąpienia zachowań samozachowawczych, oporem przed wyłączeniem, manipulowaniem informacjami czy zachowaniami przypominającymi szantaż.
Anthropic wprost pisze również o możliwości „katastrofalnego lub egzystencjalnego zagrożenia dla ludzkości”. I teraz chyba najlepsze i najważniejsze, jednak mam obawy czy… ma to sens.
Największe firmy AI podpisują z administracją USA „konstytucję superinteligencji”.
Porozumienie zakłada cztery warstwy kontroli nad najbardziej zaawansowanymi modelami. Pierwsza to wewnętrzne mechanizmy monitorowania i kontroli, druga niezależny zespół wewnątrz firmy, trzecia współpraca z zewnętrznym, niezależnym audytorem, a czwarta niezależny komitet rady nadzorczej, który ma otrzymywać informacje o działaniu tych zabezpieczeń. Firmy mają również wspólnie tworzyć standardy i dobre praktyki, które w przyszłości mogą zostać przekształcone w prawo. Pod dokumentem podpisali się między innymi Donald Trump, Dario Amodei z Anthropic, Mark Zuckerberg, Greg Brockman z OpenAI, Jensen Huang z Nvidii, Sundar Pichai z Google oraz Elon Musk.
Czyli firmy, które mają największy interes w jak najszybszym rozwoju AI, jednocześnie zaczynają przyznawać, że potrzebują mechanizmów, które ograniczą ryzyko związane z tym rozwojem. To moim zdaniem bardzo ważny sygnał.
Nie oznacza to oczywiście, że „konstytucja” rozwiązuje problem – jak to zazwyczaj bywa. Na razie jest to przede wszystkim dobrowolne zobowiązanie. Nie ma tutaj magicznego przycisku, po którego naciśnięciu superinteligencja stanie się całkowicie przewidywalna. Co więcej, część zapisów ma dopiero w przyszłości stać się prawem lub regulacją. Porozumienie to dopiero początek.
Ale z drugiej strony może warto popatrzeć na to, jak na OKAZJĘ.
Bezpieczeństwo AI zaczyna stawać się osobną gałęzią rynku. Jeżeli modele będą coraz bardziej autonomiczne, firmy będą potrzebowały nie tylko większych centrów danych i mocniejszych procesorów. Potrzebne będą również systemy monitorowania modeli, audyty, zabezpieczenia, narzędzia do kontroli agentów i technologie pozwalające sprawdzić, co właściwie robi AI działająca bez bezpośredniego nadzoru człowieka.
Może się więc okazać, że jednym z największych beneficjentów rozwoju AI będą nie tylko firmy tworzące coraz potężniejsze modele, ale również te, które będą próbowały utrzymać je w ryzach.
Poniekąd na tą potrzebę odpowiada spółką z Raportu Spółka Miesiąca, którą przeanalizowaliśmy w październiku 2025 roku – obecnie blisko +150%!
I właśnie dlatego nie patrzyłbym na ostatnie doniesienia wyłącznie jak na kolejną porcję sensacyjnych wiadomości o „zbuntowanej AI”. Owszem, nagłówki o agentach próbujących uniknąć wyłączenia brzmią świetnie. Ale znacznie ważniejsze jest to, że równolegle powstają pierwsze mechanizmy mające ograniczyć ryzyko, zanim AI otrzyma jeszcze większą autonomię.
Bo być może największym wyzwaniem kolejnych lat nie będzie już pytanie, jak stworzyć coraz mądrzejszą sztuczną inteligencję.
Tylko jak sprawić, żebyśmy nadal mogli ją kontrolować. I mam dziwne przeczucie, że to będzie jeden z najważniejszych tematów całej kolejnej dekady!
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
W Rynkowej Refleksji pt. “Wydatki USA (zgadniesz 2. miejsce?)” przeczytasz:
W tekście „Dług ostrzegawczy (40 bilionów USD)” z 31.08.2026 roku pisałem, że problemem nie jest samo przekroczenie przez Stany Zjednoczone granicy 40 bilionów dolarów długu, ale mechanizm, który może się za tym kryć. Można mieć rekordowe zyski spółek, rozwijającą się gospodarkę i kolejne fale inwestycji w sztuczną inteligencję, a jednocześnie w tle coraz większa część pieniędzy państwa może być przeznaczana na obsługę wcześniejszych zobowiązań.
Najnowsze dane dotyczące wydatków federalnych pokazują, że warto przyjrzeć się temu problemowi jeszcze raz, tym razem nie przez pryzmat samego długu, ale tego, na co właściwie Stany Zjednoczone wydają pieniądze.
W roku fiskalnym 2026 amerykański rząd wydał już około 6,81 biliona dolarów, czyli o 147 mld USD więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. (…)
Właśnie dlatego warto pamiętać o tym, co pisałem ponad miesiąc temu. Rekordowe zadłużenie nie musi wywołać nagłego kryzysu. Może natomiast przez lata stopniowo zmieniać koszt pieniądza, rentowności obligacji, poziom inwestycji prywatnych i możliwości prowadzenia polityki gospodarczej.
(…)
Materiały źródłowe:
dostępne wyłącznie w Migawce Rynku Premium!






