SPIS TREŚCI
Już jest dostępny najnowszy Raport Spółka Miesiąca (październik 2026 roku)!
W dzisiejszym wydaniu Migawki…
W „Rynkach Świata w Pigułce” przeczytasz:
- 3 spółki nowej energii?
- Atom jeszcze później?
- Darmowych obiadów NIE MA, są… akcje (SpaceX)?
- Starlink i „dewastująca” odpowiedź z USA
- Śmierć 50 osób lub 1 mld USD…
- Asseco po Góralu
Z „Krypto Raportu w Pigułce” dowiesz się:
- Anthropic i OpenAI w portfelu krypto?
- Bezczelne oszustwo (Ledger)
Rynkową Refleksję zaczniemy od tekstu pt. “Munger: wystarczy być nie-idiotą”.
Muszę przyznać, że kiedy czytałem wystąpienie Charliego Mungera „The Psychology of Human Misjudgment”, dostrzegłem w nim kilka rad, które brzmią wręcz banalnie. Z początku nawet uznałem, że przecież wszyscy wiemy, jak emocje potrafią przeszkadzać w podejmowaniu racjonalnych decyzji, że nie lubimy przyznawać się do błędów i że czasem uparcie trzymamy się raz obranej drogi, choć kolejne sygnały wskazują, że powinniśmy ją zmienić.
Problem w tym, że czym innym jest wiedzieć o tych mechanizmach, a czym innym rozpoznać je u siebie w odpowiednim momencie…
Druga Rynkowa Refleksja nosi tytuł “7 inżynierów (także z OpenAI) i BLIK = roje dronów AI?”.
W Rynkowej Refleksji z 02.03.2026 r. pt. „7 wspaniałych? Pierwszy (polski) mikroprocesor?” pisałem, że „być może w Polsce ta liczba stanie się symbolem próby wejścia do gry na znacznie wyższym poziomie technologicznej hierarchii”
Teraz do tej historii dochodzi kolejny ciekawy wątek. Do Polskiego Krzemu dołącza Zbigniew Jagiełło, były wieloletni prezes PKO Banku Polskiego i jedna z osób zaangażowanych w rozwój BLIK-a. Czy to właśnie taki element może pomóc zamienić ambitny projekt inżynierski w przedsięwzięcie o znacznie większej skali?
RYNKI ŚWIATA W PIGUŁCE
WIEDZA: 3 spółki “nowej energii”?
Sektor energetyczny wraca do centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi wyłącznie o klasyczną grę pod ropę, gaz czy geopolitykę. Coraz ważniejszym motorem staje się gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię ze strony centrów danych, infrastruktury AI i całej cyfrowej gospodarki, która może brzmieć lekko i „chmurowo”, ale w praktyce potrzebuje bardzo realnego prądu, gazu, rafinerii, terminali LNG i sieci przesyłowych.
Dlatego zestawienia spółek energetycznych są dziś ciekawe nie tylko dla inwestorów surowcowych, ale też dla tych, którzy szukają tak modnych „kilofów i łopat” nowej ery AI. Zamiast kupować wyłącznie najgorętsze i często już bardzo drogie spółki technologiczne, można patrzeć na firmy, które zarabiają na tym, że cała ta infrastruktura musi być zasilana, zabezpieczona i rozbudowywana.
Przykładem z artykułu jest Valero Energy, czyli amerykańska spółka rafineryjna, która może korzystać na rosnącym znaczeniu USA jako źródła paliw dla świata, szczególnie gdy Europa straciła część mocy rafineryjnych, a globalny system energetyczny stał się dużo bardziej kruchy.
Całe zestawienie spółek znajduje się w LINKU ŹRÓDŁOWYM i warto do niego zajrzeć. Oczywiście nie po to, żeby ślepo kopiować pomysły, ale żeby zobaczyć, jak można łączyć tradycyjną ekspozycję na energię z długoterminowym megatrendem AI. Bo jeśli sztuczna inteligencja ma naprawdę zmienić gospodarkę, to ktoś musi dostarczyć jej prąd.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
POLSKA: Atom jeszcze później?
Pozostajemy przy temacie energii, tylko przenosimy się do naszego kraju.
Polski atom miał pierwotnie ruszyć w 2033 roku, ale według NIK ten termin jest już nieosiągalny, a nawet obecny harmonogram zakładający start pierwszego bloku w 2036 roku może być zagrożony. Mówimy o inwestycji, która ma być jednym z filarów polskiej transformacji energetycznej.
Najbardziej uderza nie samo opóźnienie, tylko sposób przygotowania projektu. NIK wskazuje, że technologię wybrano w 2022 roku, ale model finansowo-biznesowy powstał dopiero dwa lata później, opóźniły się kluczowe procedury, nie podpisano w terminie umowy EPC, a podział obowiązków między instytucjami był nieprecyzyjny.
Rząd podtrzymuje termin 2036 roku, Komisja Europejska zatwierdziła pomoc publiczną, a Westinghouse ma już rozpoczynać zamawianie elementów reaktora o najdłuższym czasie produkcji. To pokazuje, że projekt mimo wszystko nie stoi w miejscu, ale raport NIK przypomina, że w atomie nie wystarczy polityczna deklaracja i konferencja prasowa, bo tutaj każdy rok opóźnienia oznacza realny problem dla systemu energetycznego, przemysłu i bezpieczeństwa dostaw.
W praktyce polski atom jest testem tego, jak nasze państwo (nie) potrafi dowieźć projekt rozpisany na dekady, ponad kadencjami, zmianami ministrów i kolejnymi aktualizacjami strategii.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
USA: Darmowych obiadów NIE MA, są… akcje (SpaceX)?
Osobliwy news, ale jakże wpisuje się w ostatni ciąg doniesień z USA – sprawdź choćby tekst z 13.07.2026 roku pt. “1000 USD od Trumpa”.
Elon Musk zapowiedział, że w przyszłym roku podaruje po jednej akcji SpaceX każdemu dziecku w USA, dodając, że będzie to „pierwsza z wielu”. Według przytoczonych wyliczeń CNBC program mógłby objąć około 72 mln osób, a wartość przekazanych akcji wyniosłaby około 10,5 mld USD, choć na razie nie wiadomo, jak miałoby wyglądać ich przyznawanie ani jakie warunki obowiązywałyby przy sprzedaży.
Deklaracja pojawiła się tuż po ogłoszeniu przez Anthropic utworzenia funduszu pożytku publicznego, do którego początkowo ma trafić 5% akcji firmy. Musk zaproponował inne podejście: bezpośrednie przekazywanie akcji społeczeństwu, dzięki czemu odbiorcy mogliby uczestniczyć we wzroście wartości przedsiębiorstwa.
Obok podatków i programów wsparcia pojawia się pomysł szerszego udziału we własności kluczowych firm przyszłości. Dla dziecka jedna akcja mogłaby być też pierwszą praktyczną lekcją inwestowania, choć między efektownym wpisem Muska a papierami na rachunkach 72 mln osób pozostaje jeszcze sporo pracy.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
TECHNOLOGIA: Starlink i „dewastująca” odpowiedź z USA
Unia Europejska chce zarezerwować część pasma satelitarnego dla europejskich firm, co w praktyce mogłoby ograniczyć dostęp do rynku takim graczom jak SpaceX i jego Starlink. Bruksela tłumaczy to budowaniem suwerenności technologicznej, ale Waszyngton już ostrzega, że europejskie firmy mogą spotkać się z „dewastującą” odpowiedzią na rynku amerykańskim.
Hasło (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
USA: Śmierć 50 osób lub 1 mld USD…
Znów pojawia się pytanie: kto dostanie prawo do wyciągnięcia wtyczki? Myślę, że w tym kontekście koniecznie przeczytaj Rynkową Refleksję sprzed 2 tygodni (z 12.10.2026 roku) pt. “Konstytucja superinteligencji?”.
Anthropic, twórca Claude’a, proponuje amerykańskim politykom (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
POLSKA: Asseco po Góralu
Asseco Poland przygotowuje się do jednej z najważniejszych zmian w swojej historii, bo od początku 2027 roku Adam Góral ma przejść do rady nadzorczej, a stery spółki przejmie Rafał Kozłowski. To duży moment nie tylko dla samego Asseco, ale też dla polskiego rynku kapitałowego, bo mówimy o firmie budowanej przez 35 lat, największej grupie IT w Polsce i regionie CEE, obecnej w 62 krajach i zatrudniającej ponad 33 tys. osób.
Co ciekawe, proces miał być (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
KRYPTO RAPORT W PIGUŁCE
RYNEK: Anthropic i OpenAI w portfelu krypto?
Cathie Wood i ARK Invest tokenizują ARK Venture Fund, czyli fundusz inwestujący m.in. w prywatne spółki technologiczne, takie jak OpenAI, Anthropic czy Kalshi. Jeszcze niedawno SpaceX był największą pozycją funduszu z udziałem 7,1%, dalej znalazły się Kalshi z 5,8%, OpenAI z 5,4% oraz Anthropic z 4,1%.
Brzmi jak bardzo ciekawy most między światem krypto, venture capital i najgorętszych prywatnych spółek technologicznych, ale diabeł siedzi w szczegółach. Token ARKVX działa na Ethereum, ale nie jest „wolno handlowanym tokenem dla każdego”. Mogą go kupować wyłącznie uprawnieni inwestorzy w USA, którzy mają zweryfikowane konto w Securitize, zatwierdzony portfel i co najmniej 500 USD w USDC.
Przy zakupie pojawia się 2% opłaty transakcyjnej, a sam fundusz pobiera 2,9% rocznie kosztów netto, czyli wyraźnie więcej niż klasyczne ETF-y ARK. Do tego ARKVX nie działa jak ETF, który można sprzedać w każdej chwili podczas sesji, tylko jak zamknięty fundusz interwałowy, gdzie wykupy odbywają się kwartalnie i są ograniczone do 5% aktywów funduszu, więc w razie większej liczby chętnych inwestor może odzyskać tylko część pieniędzy.
Jednak co najważniejsze: TOKENIZACJA może otwierać dostęp do aktywów, które wcześniej były praktycznie niedostępne dla zwykłych inwestorów, ale jednocześnie nie znosi podstawowych zasad inwestowania – koszty mają znaczenie!
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
WIEDZA: Bezczelne oszustwo (Ledger)
Niby jest to oczywiste, ale należy przypomnieć raz jeszcze: portfel sprzętowy nie ochroni Cię przed… oddaniem kluczy
Fałszywa aplikacja Ledgera (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
RYNKOWA REFLEKSJA
Munger: wystarczy być nie-idiotą
Muszę przyznać, że kiedy czytałem wystąpienie Charliego Mungera „The Psychology of Human Misjudgment”, dostrzegłem w nim kilka rad, które brzmią wręcz banalnie. Z początku nawet uznałem, że przecież wszyscy wiemy, jak emocje potrafią przeszkadzać w podejmowaniu racjonalnych decyzji, że nie lubimy przyznawać się do błędów i że czasem uparcie trzymamy się raz obranej drogi, choć kolejne sygnały wskazują, że powinniśmy ją zmienić.
Problem w tym, że czym innym jest wiedzieć o tych mechanizmach, a czym innym rozpoznać je u siebie w odpowiednim momencie…
Sam zauważyłem to choćby w przypadku awersji do straty. Nawet niedawno zdarzało mi się przetrzymywać pozycję, której pierwotna teza inwestycyjna po prostu się nie sprawdziła. Nie chodzi nawet o to, że sprzedawałem później w panice na samym dołku. Tylko na tym, że zamiast wcześniej zaakceptować stratę i uwolnić kapitał, czekałem, dając inwestycji kolejne szanse – po co? Te pieniądze mogły już pracować gdzie indziej.
O to w tym wszystkim chodzi. Nie przegrywamy dlatego, że nie znamy odpowiednich zasad, ale dlatego, że w konkretnej chwili (obarczonej emocjonalnym ciężarem) trudno nam postąpić zgodnie z tym, co sami uznajemy za rozsądne.
Charlie Munger, wieloletni partner Warrena Buffetta, dobrze podsumował tę filozofię w liście do akcjonariuszy Wesco Financial z 1990 roku. Napisał, że niezwykłą przewagę w długim terminie można zyskać, próbując być konsekwentnie niegłupim, zamiast usiłować być bardzo inteligentnym. To podejście może wydawać się mało efektowne, mało sexy (szczególnie dzisiaj, gdy tak wiele osób próbuje wykreować siebie na bogów rynku).
Zamiast tego sugeruje, że wiele można osiągnąć, po prostu unikając błędów, które z czasem kosztują nas najwięcej.
Munger we wspomnianym wcześniej wystąpieniu z 1995 roku opisał całą listę mechanizmów, które zniekształcają ludzkie osądy. Kilka z nich szczególnie dobrze pasuje do świata inwestycji. Oczywiście zachęcam Cię do obejrzenia / przeczytania całości (link poniżej). Tutaj jednak postaram się podjąć kilka z nich.
Pierwszy to omówiona już pokrótce nadmierna reakcja na stratę. Psychologicznie utrata czegoś, co już posiadamy, potrafi ważyć znacznie więcej niż korzyść z uzyskania czegoś o podobnej wartości. Łatwiej czekać na odbicie i pocieszać się, że dopóki nie sprzedaliśmy, strata pozostaje jedynie na papierze. Tzw. “papierowa strata” i strata – jak i zysk – to dwie różne rzeczy!
Tyle że rynek nie zna naszej ceny zakupu i nie ma obowiązku do niej wrócić. Dla kolejnej decyzji inwestycyjnej ważniejsze jest to, czy dana spółka nadal ma dobre perspektywy, a nie to, ile już na niej straciliśmy. Kapitał, który pozostaje w słabej inwestycji, nie może w tym czasie pracować gdzie indziej – i tym sposobem tracisz jeszcze bardziej.
Drugi mechanizm to przywiązanie do własnych decyzji. Kiedy poświęcimy dużo czasu na analizę spółki, przedstawimy komuś naszą tezę albo publicznie ogłosimy, że dana inwestycja ma przed sobą świetlaną przyszłość, znacznie trudniej przychodzi nam zmiana zdania. Zamiast obiektywnie oceniać nowe informacje, szukamy argumentów potwierdzających wcześniejsze przekonania. Munger zauważał, że nasze wcześniejsze deklaracje potrafią wręcz utrudniać przyjmowanie dowodów, które im przeczą.
(Właśnie z tego powodu raczej nie dowiesz się o tym, jak ja inwestuję – nie chciałbym być zakładnikiem swoich tez.)
WAŻNE: Dobra analiza powinna zawierać również odpowiedź na pytanie: co musiałoby się wydarzyć, żebym przyznał, że się mylę?
Kolejny błąd to podążanie za tłumem. Jeśli wszyscy kupują spółki związane ze sztuczną inteligencją, łatwo uznać, że skoro tak wielu inwestorów widzi w nich potencjał, musi być w tym coś wyjątkowego. Rosnący kurs dodatkowo wzmacnia to przekonanie. Z czasem przestajemy analizować samą inwestycję i zagrożenia, a zaczynamy traktować zachowanie innych jako dowód, że decyzja jest słuszna.
W jego wystąpieniu pojawia się przykład firm naftowych, które zaczęły masowo kupować przedsiębiorstwa z branży nawozowej, ponieważ robiły to również inne podmioty z sektora. Sam fakt, że inni podejmują określone działania, nie oznacza jeszcze, że mają one ekonomiczny sens.
Jest jeszcze nadmierne zaufanie do autorytetów. Znany inwestor, analityk czy zarządzający funduszem może mieć ogromną wiedzę, ale to nie znaczy, że zawsze ma rację. Co więcej, osoba, której ufamy, może mieć własne interesy, ograniczenia albo zwyczajnie nie dostrzegać części ryzyka. Munger podkreślał, że nawet inteligentni ludzie są podatni na psychologiczne błędy, a ich pozycja czy doświadczenie wcale nie gwarantują odporności na nie.
“Past performance is no guarantee of future results”. Co nie znaczy, że nie można od czasu do czasu się pochwalić 🙂
Warto natomiast rozumieć argumenty stojące za daną tezą i samodzielnie oceniać, czy są przekonujące. Jeżeli kupujemy akcje wyłącznie dlatego, że zrobił to znany inwestor, tak naprawdę nie przeprowadziliśmy własnej analizy. Pożyczyliśmy od kogoś przekonanie, ale niekoniecznie jego wiedzę, horyzont inwestycyjny czy tolerancję na ryzyko.
Co z tego wszystkiego wynika? Może Cię zaskoczę, ale powiem, że NIC.
Nie dlatego, że nie da się całkowicie wyeliminować emocji z inwestowania (choć nie da się). Tylko dlatego, że musisz powyższe informacje i wskazówki dopasować do siebie, do tego jakim inwestorem (i człowiekiem) jesteś.
Wystąpienie Mungera jest ciekawe właśnie dlatego, że nie przedstawia inwestorów jako chłodnych maszyn podejmujących decyzje na podstawie danych. Przypomina, że jesteśmy ludźmi, a nasze umysły mają swoje ograniczenia. Co więcej, kilka błędów może występować jednocześnie, wzmacniając się nawzajem. Możemy przetrzymywać stratną pozycję, bo nie chcemy przyznać się do pomyłki, a jednocześnie szukać potwierdzenia w opiniach osób, które podzielają naszą tezę.
I chyba w tym tkwi najważniejsza lekcja. Nie musimy za każdym razem przewidywać rynku lepiej niż inni. Nie musimy mieć genialnych pomysłów ani zawsze kupować w idealnym momencie. Wystarczy, że będziemy uważniej rozpoznawać własne błędy i nie pozwolimy, by jedna zła decyzja przerodziła się w serię kolejnych.
Ale jeśli przez lata konsekwentnie ograniczamy choć kilka kosztownych pomyłek, może się okazać, że właśnie w tym tkwi nasza przewaga. Tak proste i tak trudne jednocześnie!
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
W Rynkowej Refleksji pt. “7 inżynierów (także z OpenAI) i BLIK = roje dronów AI? przeczytasz:
W marcu pisałem o siedmiu polskich inżynierach, którzy postanowili stworzyć własny mikroprocesor. W kwietniu wróciłem do tego tematu, zastanawiając się, czy Polska potrafi wykorzystać swój kapitał intelektualny i wejść do wyższej ligi technologicznej.
Teraz do tej historii dochodzi kolejny ciekawy wątek. Do Polskiego Krzemu dołącza Zbigniew Jagiełło, były wieloletni prezes PKO Banku Polskiego i jedna z osób zaangażowanych w rozwój BLIK-a. Czy to właśnie taki element może pomóc zamienić ambitny projekt inżynierski w przedsięwzięcie o znacznie większej skali?
Zacznijmy jednak od początku. W Rynkowej Refleksji z 02.03.2026 r. pt. „7 wspaniałych? Pierwszy (polski) mikroprocesor?” pisałem, że „być może w Polsce ta liczba stanie się symbolem próby wejścia do gry na znacznie wyższym poziomie technologicznej hierarchii”. Chodziło oczywiście o siedmiu inżynierów z doświadczeniem zdobywanym m.in. w Intelu, Microchip, Graphcore czy STMicroelectronics, którzy powołali do życia spółkę Polski Krzem.
Co ważne, zdecydowanie nie chodziło przy tym o kolejny projekt, który dobrze wygląda w prezentacji, ale nigdy nie wychodzi poza laboratorium.
Ambicją zespołu jest (…)
(…)
Nie zapominajmy też o kontekście europejskim. Przez lata Europa, a wraz z nią Polska, w dużej mierze korzystała z technologii rozwijanych przez globalnych gigantów – nie szukając daleko, przypomnij sobie tekst sprzed tygodnia (z 12.10.26 r.) pt. “Najcenniejsza firma Europy sprzedaje wszędzie (tylko nie w Europie)”.
(…)
Materiały źródłowe:
dostępne wyłącznie w Migawce Rynku Premium!




