Na naszych oczach rozgrywa się zakrojona na szeroką skalę wojna z gotówką.

Jednak wydaje mi się, że nawet jeśli zdajesz sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia, możesz nie dostrzegać tego, co czyha tuż za rogiem.

Od Lipca 2019 roku w Australii wszelkie transakcje gotówkowe powyżej 7 500 USD (10 000 AUD) będą nielegalne. Po prostu, jeśli zamarzy Ci się w drugiej połowie przyszłego roku kupić auto, domek letniskowy czy droższy zegarek za gotówkę, rząd potraktuje Cię jak kryminalistę, stawiając na równi z mafią, dilerami i terrorystami.

I pomimo, tego, że według oficjalnej wykładni Scotta Morrisona

This will be bad news for criminal gangs, terrorists and those who are just trying to cheat on their tax or get a discount for letting someone else cheat on their tax (źródło: http://bit.ly/AUScottMorrisonCashWar)

to tak naprawdę jest to precedens w skali światowej.

Jeszcze do niedawna rząd (i jego przedstawiciele w postaci policji, służb itd.) musiał najpierw posiadać jakiekolwiek dowody, by móc w jakikolwiek sposób inwigilować obywateli. Jednak obecnie wystarczy, że rząd stwierdza, że z danego narzędzia (w tym przypadku gotówki) korzystają gangsterzy, by wyeliminować je również dla tych, dla których stanowi ono codzienność w normalnym prowadzeniu biznesu.

Czy rządy zamierzają zabronić kupowania aut, bo te mogą zostać użyte jako bomby-pułapki? Albo kupna gwoździ, które mogą posłużyć do zrobienia domowej roboty granatu odłamkowego?

Oczywiście, że nie – bo nie o wojnę z terroryzmem i gangsterami tutaj chodzi. Tylko o wpływy z podatków i kontrolę przepływu majątku.

Od Ameryki Północnej, przez Europę po Australię, niemalże wszystkie rządy świata borykają się z ogromnym problemem – długiem. Aby się z nim uporać, można zrobić dwie rzeczy: zmniejszyć wydatki lub zwiększyć wpływy.

Zmniejszenie wydatków nie wchodzi w grę, bo raz nauczone rozdawnictwa rzesze ludzi, dla których jedyną wykładnią światopoglądową jest szklany ekran wybiorą tego, kto obieca więcej. Poza tym, kredyt to zbyt dobry biznes, by go przystopować.

Dlatego trzeba zwiększyć wpływy – ale jak to robić, skoro obywatele roszczą sobie prawo do wolności i swobody? Powoli im tę wolność ograniczać w imieniu 'wyższego dobra’. Niezidentyfikowany, bezosobowy przeciwnik jest najlepszym sprzymierzeńcem. I tak powitaliśmy terrorystę na naszych salonach XXI wieku. Osobę bez imienia, nazwiska, często nawet jeszcze nieznaną, a tylko potencjalną – która jednak dominuje przestrzeń publiczną, co i rusz lądując w nagłówkach gazet czy stanowiąc trzon wypowiedzi polityków. A Ci, w imię walki z terroryzmem, coraz bardziej ingerują w naszą codzienność (i prywatność).

Jednak diabeł tkwi w szczegółach, bo co się stanie, gdy uda się rządowi wyeliminować w pełni płatności gotówkowe? Przecież nikt nie będzie chodzić z laptopem do warzywniaka (wiem, że u nas w kraju można obecnie płacić chociażby BLIKiem, ale w skali świata Polska jest w kwestii płatności elektronicznych, o dziwo, przodującym krajem; na zachodzie standardy są takie, że w wielu miejscach nie zapłacisz kartą poniżej pewnej wartości). Co więcej, trudno zakładać, że bazując na obecnej technologii, banki nagle przyspieszą potwierdzenia przelewów do ułamków sekundy.

Nie martw się – w końcu jest blockchain i są kryptowaluty, które dają potwierdzenia transakcji niemalże w czasie rzeczywistym. Rządy i media mówią, że kryptowaluty są złe?

Powitaj zatem FedCoin! David Andolfatto, Vice-President of Research FEDu już od kilku lat mówi o rządowej kryptowalucie. Jej wprowadzenie pozwoli nie tylko w pełni kontrolować zachowania konsumenckie ale także w pełni inwigilować poczynania obywateli.

Masz poniżej 18 (czy 21 w USA) lat? FedCoinem nie kupisz alkoholu, bo płatność nie przejdzie (a jak spróbujesz użyć czyjejś karty, będziesz przestępcą). Co więcej, w przypadku blockchainowego dolara, wszystkie Twoje transakcje staną się jawne dla władz, z pełnym dostępem do historycznego wglądu.

Orwellowska wizja Roku 1984 miała być ostrzeżeniem przed wkraczaniem w prywatne życie obywateli – jednak to, co dzieje się obecnie i co może nas spotkać w najbliższej przyszłości to już nie pisarskie gdybanie, a rzeczywistość, w jakiej się znajdujemy.

Kryptowaluty są złe nie dlatego, że posługują się nimi gangsterzy (bo nie posługują, a dokładniej – stanowią margines, jak w przypadku gotówki), tylko dlatego, że rząd ich nie kontroluje. Zupełnie inaczej media będą mówić o rządowych FedCoinach i DigiPLNach.

I tak jak zawsze w dziejach historii, tak realna władza leży w rękach ludzi – będziesz podążać za tłumem, nie zdając sobie sprawy z tego, że możesz zapewnić sobie anonimowość, prywatność oraz swobodę? Twój wybór.

Jednak jeśli wolisz zabezpieczyć siebie, swoją rodzinę, uniezależnić się od zadłużonego rządu, a przede wszystkim – pogłębić swoją wiedzę na temat kryptowalut oraz poznać możliwości inwestycyjne dotyczące tego rynku, zapraszam Cię tu częściej.

Jestem otwartym zwolennikiem technologi blockchain (nie tylko w sferze codziennej wymiany wartości), więc nie raz będziesz miał okazję przeczytać tutaj o tym, co czeka na Ciebie w tej materii tuż za rogiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *