SPIS TREŚCI
W dzisiejszym wydaniu Migawki…
W „Rynkach Świata w Pigułce” przeczytasz:
- „Dzień zero” na GPW!
- 15 wykresów (i spółek), tuż przed…
- Obligacje znowu straszą?
- Trump kupuje (potas) od Łukaszenki?
- Ruch (53 mld USD), który zaboli liderów?
- 110 mld USD – Warner Bros Discovery (TVN) o krok od przejęcia
Z „Krypto Raportu w Pigułce” dowiesz się:
- Tom Lee dobije (prawie) do 5% ETH!
- Ten moment opisywaliśmy pół roku temu (ALTY)
Rynkową Refleksję zaczniemy od tekstu pt. “AI = nowa era (i hossa) biotechnologii. Lab od Anthropic”.
Laboratoria Anthropic (firma, kojarzona przede wszystkim z rozwojem modeli Claude)? AI zaczyna pomagać naukowcom w rzeczach, które jeszcze kilka lat temu wydawały się domeną wyłącznie człowieka. Ale po kolei, bo wcale nie mówimy o ostatnich miesiącach czy kilku latach…
Druga Rynkowa Refleksja nosi tytuł “Amazon blokuje AI Meta. Zaczyna się walka o zakupy?”.
Amazon właśnie zablokował Muse, agenta AI stworzonego przez Meta, a podobny los może wkrótce spotkać rozwiązania Google i OpenAI. Na pierwszy rzut oka wygląda to na kolejny spór technologicznych gigantów, ale w rzeczywistości dotyka znacznie ważniejszego pytania: kto będzie kontrolował zakupy w świecie, w którym coraz więcej czynności wykonujemy za pośrednictwem agentów AI?
W tej Rynkowej Refleksji najpierw przyjrzymy się samemu konfliktowi Amazona z Meta, a następnie sprawdzimy, czym właściwie jest Muse, jak działa i dlaczego może mieć dla Meta znacznie większe znaczenie niż kolejny chatbot. Na koniec wrócimy do Amazona i jego biznesu reklamowego, bo właśnie tam może znajdować się jeden z najważniejszych powodów tej wojny.
RYNKI ŚWIATA W PIGUŁCE
POLSKA: „Dzień zero” na GPW!
W momencie publikacji tego wydania Migawki Rynku, 5 października GPW ma uruchomić WATS, czyli nowy system transakcyjny, który zastąpi dotychczasowy UTP. To dopiero czwarty taki system w historii warszawskiej giełdy, więc choć dla większości inwestorów nie będzie to rewolucja widoczna z poziomu zwykłego rachunku maklerskiego, technicznie jest to bardzo duża zmiana dla całego rynku.
Najważniejsze będą pierwsze cztery sesje, bo GPW zakłada, że jeśli handel od 5 do 8 października przebiegnie bez większych problemów, to od 9 października powrotu do starego systemu już nie będzie. Giełda przygotowała scenariusze awaryjne, włącznie z możliwością czasowego powrotu do UTP, ale tylko na samym początku wdrożenia.
Dla inwestorów najistotniejsze są zmiany w przebiegu sesji i obsłudze zleceń. Pojawi się m.in. losowy moment ustalenia kursu otwarcia i zamknięcia, pełny arkusz nie będzie pokazywany podczas aukcji, a popularne zlecenia PKC i PCR będą działały według nowych zasad, czyli w praktyce zostaną wykonane od razu w możliwym zakresie albo anulowane.
Mój wniosek jest prosty: w pierwszych dniach działania WATS warto zachować trochę większą ostrożność, szczególnie przy zleceniach bez limitu ceny i mniej płynnych spółkach. Jeśli jednak nie wybierasz się w najbliższym czasie na egzamin maklerski (który już 11 października – jak dobrze, że mam to już za sobą!) albo na egzamin na doradcę inwestycyjnego, to… możesz spać spokojnie.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
RYNEK: 15 wykresów (i spółek), tuż przed…
Na rynku często najwięcej emocji budzą ceny, poziomy techniczne i miejsca, w których kurs „może” wykonać większy ruch, dlatego postanowiłem podzielić się z Tobą analizą „15 charts you don’t want to miss…”, ze strony, którą obserwuję już od jakiegoś czasu – i mam o niej całkiem pozytywne zdanie.
Może to być ciekawym materiałem dla osób, które lubią spojrzeć na spółki również od strony wykresów, trendów i kluczowych poziomów cenowych.
Choć warto od razu podkreślić jedną rzecz: to oczywiście tylko analiza techniczna, a w długim terminie dużo ważniejsze pozostają fundamenty, czyli jakość biznesu, tempo wzrostu przychodów i zysków, marże, bilans, przewagi konkurencyjne oraz wycena. Wykres może pomóc zobaczyć coś dodatkowego, ale sam w sobie nie odpowiada na pytanie, czy dana spółka faktycznie zasługuje na miejsce w portfelu!
Wśród 15 przeanalizowanych spółek znalazły się m.in. Nvidia, Micron, McDonald’s czy Coinbase, więc jest tu zarówno ekspozycja na AI i półprzewodniki, jak i klasyczny biznes konsumencki oraz segment powiązany z kryptowalutami.
Jeśli więc chcecie zobaczyć, jak te i pozostałem spółki wyglądają od strony technicznej, link do analizy znajdziecie w źródle poniżej.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
USA: Obligacje znowu straszą?
Rentowności amerykańskich obligacji znowu idą w górę i wracają w okolice wieloletnich maksimów. Rentowność 10-letnich Treasuries przebiła 5,2%, 30-letnich zbliżyła się do 5,6%, a 2-letnich krąży w okolicach 4,9%.
Wydaje się, że rynek znowu boi się inflacji, drogiej ropy i rosnącego kosztu obsługi długu. Jeśli inwestorzy zaczynają zakładać, że wyższe stopy zostaną z nami dłużej, obligacje tanieją, a rentowności rosną. To ważne, bo 10-letnie obligacje USA są punktem odniesienia dla ogromnej części gospodarki: kredytów hipotecznych, pożyczek samochodowych, kart kredytowych, wycen spółek i apetytu na ryzyko.
Ale tutaj pojawia się także ciekawy kontrargument. Być może rynek obligacji jest już blisko punktu przesilenia, bo w cenach zdążył uwzględnić naprawdę dużo złych informacji: jastrzębi Fed, uporczywą inflację, drogą energię i wyższą premię za ryzyko. Żeby rentowności miały iść dużo wyżej, inwestorzy musieliby zacząć zakładać jeszcze więcej podwyżek, jeszcze trwalszą inflację albo jeszcze większy stres fiskalny.
To tworzy pewną asymetrię. Nie trzeba od razu idealnych danych, żeby obligacje odżyły. Wystarczy lekkie złagodzenie któregoś z założeń, żeby ceny obligacji zaczęły odbijać, a rentowności schodzić niżej. Dodatkowo często jest tak, że moment, w którym wszyscy zaczynają mówić o tym samym trendzie, jest przynajmniej blisko miejsca, w którym rynek zaczyna testować jego koniec.
Tak czy inaczej, rentowności powyżej 5% nadal są problemem dla akcji, kredytów i wycen aktywów, ale z perspektywy obligacji relacja ryzyka do potencjalnego zysku zaczyna wyglądać coraz ciekawiej – oczywiście dla osób, których takie stopy zwrotu zadawalają…
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
SUROWCE: Trump kupuje (potas) od Łukaszenki?
Donald Trump zapowiedział, że USA pracują nad dużą umową na zakup potasu z Białorusi. Chodzi o kluczowy składnik nawozów, ważny dla rolnictwa, plonów i jakości upraw. Według Trumpa cena miałaby być „znacząco niższa” niż ta, którą Amerykanie płacą dziś Kanadzie.
(…)
Większym wyzwaniem są wciąż nawozy (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
AZJA: Ruch (53 mld USD), który zaboli liderów?
Na rynku sztucznej inteligencji trwa wyścig, w którym coraz mniej chodzi wyłącznie o najlepszy model, a coraz bardziej o pełną kontrolę nad całym zapleczem technologicznym: od chipów, przez centra danych, aż po gigantyczne modele trenowane na niewyobrażalnej skali parametrów – w tym kontekście koniecznie przeczytaj bardzo ważną Rynkową Refleksję z 21.09.26 r. pt. “Samsung stawia wszystko (dosłownie) na HBM4”.
Stąd też najnowsze doniesienia z Chin są tak ciekawe, bo pokazują, że konkurencja dla amerykańskich gigantów nie tylko nie śpi, ale zaczyna budować własny, kompletny ekosystem AI. To także ważny news, biorąc pod uwagę jaką spółkę omówiliśmy we wrześniowym Raporcie Spółka Miesiąca.
Mowa o (…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
USA: 110 mld USD – Warner Bros Discovery (TVN) o krok od przejęcia
Rynek mediów nie jest wyjątkowy – tam też jest coraz większa konsolidacja i coraz mocniejsza walka o to, kto będzie kontrolował treści, dystrybucję oraz relację z widzem. Dlatego najnowsze informacje z USA są ciekawe nie tylko z perspektywy Hollywood, ale też z naszego lokalnego punktu widzenia, bo mówimy o transakcji, która pośrednio dotyczy również jednego z najbardziej rozpoznawalnych aktywów medialnych w Polsce.
Zanim przejdziemy dalej, to warto przypomnieć ważną (szczególnie dla akcjonariuszy tej spółki) Rynkową Refleksję z 22.06.26 roku pt. “FOX przejmuje Roku (160$), ALE…!“
(…)
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
KRYPTO RAPORT W PIGUŁCE
ETH: Tom Lee dobije (prawie) do 5% ETH!
10.08.26 roku w tekście pt. “All in na ETH?” napisałem, że Tom Lee (BitMin) posiada blisko 4,8% podaży ETH. Tom Lee bowiem od miesięcy mówi o możliwym supercyklu Ethereum, i kolejny raz potwierdza to swoimi zakupami.
Niedawno spółka BitMine miała zwiększyć pozycję o kolejne 75,29 mln USD, podnosząc całkowity stan posiadania do 5 983 940 ETH, czyli około 16,4 mld USD.
Skala robi wrażenie, bo to już około 4,9% całej podaży ETH. Do poziomu 5% brakuje według podanych danych jeszcze około 327,9 mln USD w Ethereum. Co ważne, aż 85% posiadanych ETH ma być zablokowane w stakingu, więc nie mówimy wyłącznie o spekulacyjnym trzymaniu tokena, ale też o próbie generowania bieżącego dochodu z tej pozycji.
Można powiedzieć, że to przykład… bitcoinowej strategii, tylko przeniesionej na Ethereum. Tak jak Strategy Michaela Saylora stało się wehikułem ekspozycji na BTC, tak BitMine próbuje budować narrację spółki skoncentrowanej na ETH. Różnica polega na tym, że Ethereum poza samym potencjałem wzrostu ceny daje jeszcze staking, czyli dodatkowy argument na korzyść.
Tak czy inaczej, jeśli spółka rzeczywiście celuje w przekroczenie 5% podaży, to mówimy o jednej z największych instytucjonalnych akumulacji Ethereum na rynku.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
WIEDZA: Ten moment opisywaliśmy pół roku temu
WAŻNA INFORMACJA: ten tekst udostępniam w całości, ale dla osób, które nie są subskrybentami Migawki Rynku Premium wraz z wchodzącym w jej skład Raportem Spółka Miesiąca, ukryta będzie nazwa kryptowaluty, o której mowa 😉
Są takie wykresy, które przez wiele miesięcy wyglądają nudno, a potem nagle zaczynają zbliżać się do poziomu, przy którym robi się dużo ciekawiej – dlatego, że rynek dochodzi do miejsca, które wcześniej wielokrotnie zatrzymywało większy ruch.
I właśnie do takiego punktu zbliża się teraz (…).
W lutym 2026 roku w Raporcie Spółka Miesiąca pisałem, że z technicznego punktu widzenia najważniejsza dla (…) pozostaje strefa 15-16 USD. To ona w poprzednich kwartałach blokowała powrót do wyraźnego trendu wzrostowego, a trwałe wybicie powyżej tego zakresu mogłoby otworzyć drogę w kierunku 29 USD, czyli ostatniego ważnego szczytu, a w dalszej perspektywie nawet w stronę nowego ATH.
Wtedy kurs znajdował się jeszcze w okolicach 8-10 USD, czyli bliżej długoterminowej strefy akumulacyjnej niż kluczowego oporu. Dzisiaj sytuacja wygląda dużo ciekawiej, bo (…) zaczyna podchodzić pod poziom, który ponad pół roku temu wskazywaliśmy jako granicę między dalszą konsolidacją a potencjalnym powrotem większej siły kupujących.
Oczywiście samo dojście do oporu nie jest sygnałem sukcesu. Najważniejsze będzie dopiero to, czy rynek zdoła trwale wyjść powyżej 15-16 USD i utrzymać ten zakres jako wsparcie. Jeśli tak się stanie, scenariusz wzrostowy opisywany w lutym zacznie się bardzo konkretnie materializować.
Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
RYNKOWA REFLEKSJA
AI = nowa era (i hossa) biotechnologii. Lab od Anthropic
Sztuczna inteligencja, choć dla wielu osób jest wyłącznie generatorem śmiesznych lub (zazwyczaj) mocno żenujących grafik, ma mnogość zastosowań. Potwierdza to najnowsze przedsięwzięcie Anthropic (firma, kojarzona przede wszystkim z rozwojem modeli Claude). AI zaczyna pomagać naukowcom w rzeczach, które jeszcze kilka lat temu wydawały się domeną wyłącznie człowieka. Ale po kolei, bo wcale nie mówimy o ostatnich miesiącach czy kilku latach…
Już 6 lat temu, w 2020 roku, algorytm opracowany przez naukowców z MIT pomógł znaleźć halicynę, nowy antybiotyk skuteczny wobec wielu groźnych bakterii, w tym części szczepów opornych na istniejące leki. Model był w stanie przeszukać ponad 100 milionów związków chemicznych w ciągu zaledwie kilku dni, wskazując cząsteczki, które następnie zostały zweryfikowane eksperymentalnie.
Jeszcze bardziej spektakularnym przykładem jest AlphaFold. Opracowany przez Google DeepMind system potrafił przewidywać trójwymiarową strukturę białek, rozwiązując problem, z którym naukowcy mierzyli się przez dziesięciolecia. Skala tego przełomu była na tyle duża, że Demis Hassabis i John Jumper otrzymali wspólnie połowę Nagrody Nobla w dziedzinie chemii w 2024 roku, zaś drugą połowę otrzymał David Baker za komputerowe projektowanie białek. AlphaFold nie zastąpił laboratoriów, ale znacząco przyspieszył pracę naukowców, dając im możliwość przewidywania struktur, których wcześniejsze ustalenie eksperymentalne mogło zajmować miesiące lub lata.
AI zaczęła pomagać również w odkrywaniu rzeczy, których człowiek po prostu nie był w stanie szybko zauważyć w ogromnych zbiorach danych. W astronomii sieć neuronowa wykorzystana do analizy danych z teleskopu Keplera znalazła ósmą planetę krążącą wokół gwiazdy Kepler-90, której wcześniej nie udało się dostrzec. Algorytm wyłapał niezwykle słaby sygnał w danych, który umknął wcześniejszym analizom. Z kolei model GNoME stworzony przez Google DeepMind wskazał 2,2 miliona potencjalnie nowych struktur krystalicznych, z czego około 380 tysięcy uznano za szczególnie stabilne i warte dalszych badań. Dla porównania, autorzy projektu oszacowali, że odpowiada to niemal 800 latom dotychczasowej wiedzy o nowych materiałach.
To wszystko pokazuje, że AI może mieć dla nauki zupełnie inne znaczenie niż dla większości pozostałych branż. W biznesie często mówimy o zwiększeniu produktywności człowieka. W nauce chodzi o coś znacznie więcej.
Jeżeli algorytm pozwala przeszukać w kilka godzin bazę danych, której człowiek nie byłby w stanie przeanalizować przez całe życie, może wskazać coś, czego człowiek nawet nie wiedział, że powinien szukać. A jeżeli później naukowcy mogą stosunkowo szybko zweryfikować taką hipotezę w laboratorium, powstaje zupełnie nowy sposób prowadzenia badań.
W tym momencie przechodzimy do najnowszych doniesień, które są przyczynkiem do napisania tej Rynkowej Refleksji – Anthropic uruchomił własną grupę badawczą i laboratorium biologiczne w Bay Area. I już po kilku miesiącach poinformował o odkryciu nowego systemu enzymatycznego z właściwościami przypominającymi CRISPR. Nie chodzi jednak o to, że Claude sam stworzył nową technologię edycji genów. Anthropic bardzo wyraźnie zaznacza, że funkcja odkrytego systemu nadal nie jest w pełni poznana, a jego znaczenie musi zostać zweryfikowane przez szersze środowisko naukowe.
Ciekawszy jest sposób, w jaki do tego doszło (i tym razem, parafrazując klasyka: jak do tego doszło, wiemy). Claude przeszukał ogromną bazę sekwencji DNA, a następnie jego agenci analizowali znalezione rodziny enzymów i wybierali najbardziej interesujące przypadki. Cały proces trwał około 21 godzin i był realizowany przez około 950 agentów, które wykorzystały 210 milionów tokenów. Dopiero później ludzie przeprowadzili eksperymenty laboratoryjne, które pozwoliły zweryfikować to, co AI wskazała jako interesujący kierunek.
Czyli AI nie zastąpiła tutaj naukowca. Zrobiła coś innego: przeszukała przestrzeń możliwości, której człowiek nie byłby w stanie przeszukać w podobnym czasie. Naukowiec nadal musiał zdecydować, co jest interesujące, zaprojektować i przeprowadzić eksperyment oraz sprawdzić, czy wynik rzeczywiście ma sens. To bardziej przypomina połączenie bardzo szybkiego zespołu badawczego z laboratorium niż klasyczną automatyzację.
Anthropic nie jest zresztą wyjątkiem. AI coraz mocniej wchodzi do biologii, projektowania białek, poszukiwania leków i badań nad enzymami.
Możemy więc być świadkami czegoś znacznie większego niż kolejnego zastosowania sztucznej inteligencji. Przez setki lat ograniczeniem nauki była między innymi liczba ludzi, którzy mogli prowadzić badania, oraz czas potrzebny na analizę wyników. AI może częściowo zmienić oba te ograniczenia. Jeden naukowiec wyposażony w odpowiednie modele może wygenerować i przeanalizować znacznie więcej hipotez niż wcześniej, a laboratorium może następnie odrzucać większość z nich i testować tylko te najbardziej obiecujące. Jeżeli do tego dojdzie automatyzacja części eksperymentów, cały cykl może jeszcze bardziej przyspieszyć.
I na koniec nie mogłoby zabraknąć wątku inwestycyjnego. Być może połączenie sztucznej inteligencji z biotechnologią stworzy warunki do nowej fali wzrostowej w całym sektorze. Dlatego że AI może zmienić ekonomię prowadzenia badań. Jeżeli uda się skrócić czas potrzebny na identyfikację potencjalnych leków, projektowanie białek czy odkrywanie nowych mechanizmów biologicznych, jednocześnie zwiększając liczbę badanych hipotez, wartość najbardziej skutecznych platform może rosnąć bardzo szybko.
Oczywiście droga od odkrycia do leku, który można podać człowiekowi, nadal jest bardzo długa. Nie każde odkrycie dokonane z pomocą AI doprowadzi do przełomu medycznego, a tym bardziej nie każda spółka wykorzystująca AI w biotechnologii okaże się sukcesem.
Ale może właśnie rozpoczyna się biotechnologiczna rewolucja AI?
Jeżeli nauka otrzyma narzędzie zdolne do równoległego przeszukiwania milionów możliwości, generowania nowych hipotez i wskazywania tych najbardziej interesujących, a następnie połączymy je z coraz bardziej zautomatyzowanymi laboratoriami, liczba odkryć może zacząć rosnąć znacznie szybciej niż dotychczas. W takim scenariuszu AI może stać się jednym z najważniejszych czynników zwiększających tempo postępu biologicznego, a przy okazji jednym z katalizatorów kolejnej wielkiej hossy w biotechnologii.
Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!
W Rynkowej Refleksji pt. “Amazon blokuje AI Meta. Zaczyna się walka o zakupy?” przeczytasz:
Amazon właśnie zablokował Muse, agenta AI stworzonego przez Meta, a podobny los może wkrótce spotkać rozwiązania Google i OpenAI. Na pierwszy rzut oka wygląda to na kolejny spór technologicznych gigantów, ale w rzeczywistości dotyka znacznie ważniejszego pytania: kto będzie kontrolował zakupy w świecie, w którym coraz więcej czynności wykonujemy za pośrednictwem agentów AI?
W tej Rynkowej Refleksji najpierw przyjrzymy się samemu konfliktowi Amazona z Meta, a następnie sprawdzimy, czym właściwie jest Muse, jak działa i dlaczego może mieć dla Meta znacznie większe znaczenie niż kolejny chatbot. Na koniec wrócimy do Amazona i jego biznesu reklamowego, bo właśnie tam może znajdować się jeden z najważniejszych powodów tej wojny.
Od początku, skąd taka drastyczna decyzja Amazon?
(…)
Materiały źródłowe:
dostępne wyłącznie w Migawce Rynku Premium!



