W dzisiejszym wydaniu Migawki…

W „Rynkach Świata w Pigułce” przeczytasz:

  • Meta ma hit (Mouse)?
  • Gdzie płyną miliardy z Polski?
  • Wioska Galów 2.0?
  • Trump cofa (zielone) limity
  • 40 godzin pracy? Za tę samą pensję?
  • F-35 giną. Opóźnienia dostaw (nawet 5 lat)

Z „Krypto Raportu w Pigułce” dowiesz się:

  • Reguły MiCA w odwrocie?
  • Lider prędkości?

Rynkową Refleksję zaczniemy od tekstu pt. “Coraz głupsi… z protezą mózgu?”.

W Rynkowej Refleksji „Darmowe AI i problem uczelni (raport MIT)” z 07.09.2026 roku pisałem o tym, że sztuczna inteligencja coraz bardziej przypomina infrastrukturę, z której korzystamy na co dzień. Dostęp do niej przestaje być czymś wyjątkowym, a prawdziwym wyzwaniem staje się umiejętność korzystania z AI w taki sposób, aby wzmacniała nasze możliwości, a nie zastępowała własne myślenie. 

Właśnie trafiłem na dane, które pokazują, że ten problem może być znacznie poważniejszy, niż początkowo się wydawało…

Druga Rynkowa Refleksja nosi tytuł “Surowce powiedzą Ci prawdę (raport z rynku rolnego)”.

Jeszcze kilka lat temu większość inwestorów patrzyła na ceny pszenicy, kukurydzy czy rzepaku przede wszystkim przez pryzmat pogody, zbiorów i relacji podaży do popytu. Dzisiaj coraz trudniej tak na nie patrzeć. Wystarczy spojrzeć na najnowsze dane dotyczące rynku rolnego.

Historia z lat 2020-2022 pokazała już, jak szybko surowce potrafią przejść od głębokiej przeceny do spektakularnej hossy. Dzisiejsza sytuacja przypomina, że wcale nie musimy czekać na kolejną falę globalnej inflacji, aby zobaczyć podobną zmienność…

RYNKI ŚWIATA W PIGUŁCE

RYNEK: Meta ma hit (Mouse)?

Świetna wiadomość, szczególnie dla czytelników Migawki Rynku Premium (i Raportów Spółka Miesiąca).

Meta Muse AI zaliczyło bardzo mocny start. Nowy agent AI miał osiągnąć około 2,8 mln pobrań w pierwsze 12 dni, a akcje Mety od premiery wzrosły o ponad 20%, dokładając spółce około 200 mld USD kapitalizacji. Wygląda, że Meta może mieć coś więcej niż chatbot, ale realnego agenta do załatwiania spraw za użytkownika.

Muse ma przeglądać strony, wypełniać formularze, wysyłać maile, rezerwować podróże, negocjować rachunki, robić zakupy i wykonywać telefony. Choć warto odnotować, że Reuters opisał test „human concierge”, w którym część połączeń wykonywanych przez Muse mieli po cichu obsługiwać ludzie-kontraktorzy. 

Do tego dochodzi konflikt z platformami. Amazon zablokował Muse przed robieniem zakupów na swojej stronie, argumentując, że zewnętrzni agenci AI nie powinni kupować bez zgody platformy. Shopify poszedł w drugą stronę i wspiera Muse przez Shop Pay, a PayPal również integruje się z agentem. Czyli zaczyna się walka o to, kto będzie kontrolował handel agentowy: użytkownik, Meta, sklep czy pośrednik płatności.

Była też pierwsza luka bezpieczeństwa w wersji na Maca, którą Meta już załatała. Muse może być dla Mety dużym sukcesem produktowym, ale jego sprawdzian właśnie się zaczął!

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

POLSKA: Gdzie płyną miliardy z Polski?

Zagraniczne firmy działające w Polsce wypłaciły w 2025 roku 37,6 mld zł dywidend, czyli o 4 mld zł mniej niż rok wcześniej, ale wciąż mówimy o ogromnym strumieniu pieniędzy wypływającym z polskiej gospodarki. 

Najwięcej trafiło, nie jest to raczej zaskoczenie, do Niemiec, dalej do USA i Holandii, a na liście największych wypłat pojawiają się m.in. Lidl, Canpack, ING Bank Śląski oraz Jeronimo Martins Polska, czyli właściciel Biedronki i Hebe.

To ciekawy materiał, bo dobrze pokazuje drugą stronę zagranicznych inwestycji: kapitał daje miejsca pracy, podatki, technologie i rozwój, ale gdy biznes zaczyna zarabiać, część zysków naturalnie wraca do właścicieli. Warto zajrzeć do źródłowego tekstu (link poniżej), bo znajdziesz tam sporo dodatkowych danych oraz mapki pokazujące, którędy płyną dywidendy z Polski.

Czasem bezpośrednio, a czasem… przez Holandię, Luksemburg czy Irlandię.

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

EUROPA: Wioska Galów 2.0? 

Brytyjska wieś Piddington symbolicznie zagłosowała za „odłączeniem się” od Wielkiej Brytanii. Wynik był miażdżący: 285 głosów za, 26 przeciw. Wszystko to w ramach sprzeciwu wobec planu przekształcenia pobliskiej dawnej bazy wojskowej w ośrodek dla około 1 250 osób ubiegających się o azyl. 

Na początku wyglądało to trochę jak skecz z Monty Pythona – a potem sprawa bardzo szybko zaczęła żyć własnym życiem. Do Piddington zjechały media z kilku krajów, temat podbił Elon Musk, a na miejscu pojawił się Danny Tommo, lider antyimigracyjnego ruchu Patriot Platform.

To dobry przykład szerszego problemu w Europie. Państwo próbuje szybko rozwiązać kryzys migracyjny, lokalne społeczności czują się pomijane, a w powstałą lukę natychmiast wchodzą działacze, internetowi aktywiści i politycy szukający prostego przekazu.

Piddington raczej nie zostanie niepodległym państwem – a nawet księstwem. Ale jako symbol pokazuje bardzo realne tarcia między polityką migracyjną (szczególnie narzuconą z góry) i lokalnym sprzeciwem.

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

USA: Trump cofa (zielone) limity

Amerykańska federalna agencja ochrony środowiska (EPA) wycofuje limity emisji gazów cieplarnianych dla elektrowni węglowych i gazowych. To duży zwrot względem polityki Obamy i Bidena, bo przepisy z 2024 roku miały zmuszać część elektrowni węglowych do wychwytywania CO2 albo stopniowego kończenia działalności.

Administracja Trumpa tłumaczy decyzję kosztami i bezpieczeństwem energetycznym. Zniesienie wymogów ma obniżyć koszty sektora energetycznego o ponad (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

NIEMCY: 40 godzin pracy? Za tę samą pensję?

Niemiecka motoryzacja szuka oszczędności i pojawia się pomysł… znacznie odmienny od tego, co dzieje się w polskich urzędach. Zamiast skracać czas pracy, możliwe że dojdzie do wydłużenie tygodnia pracy z 35 do 40 godzin, ale bez podnoszenia wynagrodzeń. Czyli więcej pracy za te same pieniądze.

Niemieckie fabryki są coraz mniej konkurencyjne kosztowo. Według danych przywoływanych w tekście źródłowym średni koszt pracy przy produkcji jednego auta w Niemczech to około 3307 USD, podczas gdy w Chinach tylko 587 USD, a w Japonii 769 USD.

Różnica jest (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

USA: F-35 giną. Opóźnienia dostaw (nawet 5 lat)

Największa potęga militarna świata ma dziś problem nie tylko z Iranem, ale też z logistyką i własnym przemysłem obronnym.

Pierwsza sprawa: według Politico (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

KRYPTO RAPORT W PIGUŁCE

EUROPA: Reguły MiCA w odwrocie?

Europejskie banki centralne zaczynają wycofywać się z jednego z najbardziej kontrowersyjnych zapisów MiCA dotyczących stablecoinów. EBC oraz banki centralne wszystkich 27 państw UE mają wzywać do zniesienia wymogu, który zmuszał największych emitentów stablecoinów do trzymania 60% rezerw w depozytach bankowych.

Banki centralne uznały, że tak duże i zmienne przepływy stablecoinów mogłyby same stać się ryzykiem dla banków komercyjnych. Jeśli emitent nagle musiałby przesuwać miliardy z depozytów, mogłoby to uderzyć w płynność pożyczkodawców. Zamiast tego regulatorzy chcą, żeby rezerwy były trzymane w bardziej płynnych aktywach zapadających w ciągu 1-5 dni roboczych.

I tu wchodzi Tether – tutaj odsyłam do tekstu z 31.08.2026 roku “Tether już bezpieczny?”. USDT o wartości około 183 mld USD wycofał się z unijnego ładu MiCA właśnie przez tę zasadę. Paolo Ardoino tłumaczył, że zmuszanie Tethera do zamiany dużej części amerykańskich obligacji skarbowych na depozyty w bankach komercyjnych zwiększyłoby ryzyko dla użytkowników, bo unijne gwarancje depozytów kończą się na 100 tys. EUR.

USDT został usunięty z giełd w UE 1 lipca, ale Tether zostawia sobie furtkę. Jeśli MiCA stanie się „bezpieczniejsza”, firma może rozważyć powrót. Czyli UE najpierw chciała ujarzmić stablecoiny, a teraz sama zaczyna orientować się, że była w błędzie?

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

ALTCOINY: Lider prędkości?

(…) testuje aktualizację Alpenglow, która może skrócić finalność transakcji z około 12,8 sekundy do 150 milisekund. Finalność oznacza moment, w którym transakcję można traktować jako nieodwracalną. Dla giełd, mostów, płatności i merchantów to bardzo ważne, bo dopiero wtedy można bezpiecznie uznać, że środki faktycznie dotarły.

Upraszczając: zamiast (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

RYNKOWA REFLEKSJA

Coraz głupsi… z protezą mózgu?

W Rynkowej Refleksji „Darmowe AI i problem uczelni (raport MIT)” z 07.09.2026 roku pisałem o tym, że sztuczna inteligencja coraz bardziej przypomina infrastrukturę, z której korzystamy na co dzień. Dostęp do niej przestaje być czymś wyjątkowym, a prawdziwym wyzwaniem staje się umiejętność korzystania z AI w taki sposób, aby wzmacniała nasze możliwości, a nie zastępowała własne myślenie. 

Właśnie trafiłem na dane, które pokazują, że ten problem może być znacznie poważniejszy, niż początkowo się wydawało…

Według najnowszych wyników PISA młodzi ludzie w wielu krajach rozwiniętych coraz gorzej radzą sobie z matematyką, naukami przyrodniczymi i czytaniem. W 23 krajach OECD, które uczestniczą w badaniu od początku, średnie wyniki osiągnęły szczyt około 2012 roku, a później zaczęły spadać. Dzisiaj piętnastolatkowie osiągają z matematyki i nauk przyrodniczych wyniki, które dekadę temu były charakterystyczne dla czternastolatków. Jednocześnie rośnie grupa uczniów mających poważne problemy ze wszystkimi trzema podstawowymi dziedzinami.

I mam wrażenie, że to wychodzi ponad tradycyjne “kiedyś to było”. 

Teraz, gdy coraz bardziej potrzebujemy ludzi potrafiących samodzielnie czytać, analizować i wyciągać wnioski, rozwijamy technologię, która pozwala te czynności bardzo łatwo delegować. AI potrafi prawie wszystko. Tylko czy człowiek, który coraz rzadziej wykonuje te czynności samodzielnie, nadal będzie potrafił je dobrze ocenić?

To jest właśnie problem, który najbardziej zainteresował mnie w raporcie MIT, do którego odnosiłem się we wspomnianym tekście z 7 września. Nie chodzi wyłącznie o to, że student może wykorzystać AI do napisania pracy czy rozwiązania zadania. Znacznie ważniejsze jest to, co dzieje się z samym procesem uczenia się, kiedy człowiek przestaje dochodzić do odpowiedzi własnym wysiłkiem. I to nawet nie chodzi o to, że “praca uszlachetnia”.

Proces kosztuje czas i wymaga wysiłku, ale właśnie w ten sposób uczę się myślenia. Dzisiaj mogę natomiast wkleić problem do AI i po kilku sekundach otrzymać gotową odpowiedź wraz z wyjaśnieniem. To fantastyczne udogodnienie, ale jednocześnie bardzo łatwo może stać się narzędziem do omijania wysiłku, który wcześniej był nieodłączną częścią nauki.

Mamy coraz słabsze podstawy edukacyjne, a jednocześnie coraz lepsze narzędzia pozwalające zastępować własne myślenie, możemy stworzyć wyjątkowo niebezpieczne połączenie. Człowiek nie musi już wiedzieć, jak coś zrobić, wystarczy, że wie, gdzie zapytać. Tyle że w pewnym momencie może również przestać rozumieć, czy otrzymana odpowiedź w ogóle ma sens. Pomijając już pytanie: a co się stanie, jak zabraknie AI?

Oczywiście nie ma jednej przyczyny pogarszających się wyników. Telefony i media społecznościowe konkurują z książką, dłuższym tekstem czy zwykłym skupieniem uwagi. W USA odsetek dziewięciolatków czytających dla przyjemności spadł z niemal 60 proc. w latach 90. do 37 proc. obecnie. A jeżeli ktoś ma problem ze zrozumieniem tekstu, trudno oczekiwać, że bez problemu poradzi sobie później z matematyką, fizyką czy ekonomią.

Co ciekawe, najlepiej radzą sobie obecnie przede wszystkim systemy azjatyckie. Chiny, Singapur, Makau, Tajwan i Japonia zajmują czołowe miejsca, podczas gdy w świecie zachodnim wyniki w wielu przypadkach spadają.

To wszystko ma również wymiar gospodarczy. Edukacja nie jest przecież wyłącznie kwestią wyników egzaminów. Lepsze wykształcenie wiąże się z wyższymi zarobkami, lepszym zdrowiem i większą długością życia, a istnieją również analizy wskazujące na związek wyników PISA ze wzrostem gospodarczym. Według jednej z nich poprawa wyniku PISA o 25 punktów mogłaby przekładać się na około 0,5 pkt proc. wyższego rocznego wzrostu PKB w bogatych krajach.

Może AI zwiększy różnice między ludźmi, zamiast je zmniejszyć? 

Osoba dobrze wykształcona wykorzysta sztuczną inteligencję jako wzmacniacz własnych możliwości. Będzie potrafiła zadawać właściwe pytania, wychwytywać błędy i oceniać otrzymane odpowiedzi. Osoba, która ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, analizą i samodzielnym myśleniem, może potraktować AI jako protezę… mózgu.

Być może znacznie ważniejsze będzie to, jaka część społeczeństwa będzie potrafiła efektywnie korzystać z nowych narzędzi, a jaka zacznie dzięki nim coraz bardziej unikać samodzielnego wysiłku intelektualnego. Czasami trzeba się zmęczyć…

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

W Rynkowej Refleksji pt. “Surowce powiedzą Ci prawdę (raport z rynku rolnego)” przeczytasz:

Jeszcze kilka lat temu większość inwestorów patrzyła na ceny pszenicy, kukurydzy czy rzepaku przede wszystkim przez pryzmat pogody, zbiorów i relacji podaży do popytu. Dzisiaj coraz trudniej tak na nie patrzeć. Wystarczy spojrzeć na najnowsze dane dotyczące rynku rolnego. Według raportu (do którego link znajdziesz w źródle) kontrakt na pszenicę na Euronext z dostawą we wrześniu podrożał w ciągu miesiąca o 11%, a kukurydza aż o 16%. Jak pewnie się domyślasz, powodem nie jest nagła zmiana apetytu na pieczywo czy paszę, ale przede wszystkim geopolityka.

(…)

Czas na wielką hossę surowców?

(…)

 

Materiały źródłowe:

dostępne wyłącznie w Migawce Rynku Premium!