SPIS TREŚCI

W dzisiejszym wydaniu Migawki…

W „Rynkach Świata w Pigułce” przeczytasz:

  • Litografia EUV (ASML) zagrożona?
  • Oracle wpuszcza Gemini do aplikacji biznesowych
  • Hitowe IPO? Nadsubskrypcja (8000 razy!)
  • Płacimy za prąd, którego nie było
  • Scenariusz grozy (nie tylko brak internetu)
  • Euro w Bułgarii, powtórka z Chorwacji?

Z „Krypto Raportu w Pigułce” dowiesz się:

  • Czas na wzrost x22?
  • Uniswap otwiera fabrykę memecoinów

Rynkową Refleksję zaczniemy od tekstu pt. “Novo Nordisk vs Eli Lilly (rynek wart 101 mld $)”.

Jeżeli interesuje Cię rynek “leków na otyłość” (lub jak powiedzieliby niektórzy PRZYSZŁOŚCI MEDYCYNY), to mam coś specjalnie dla Ciebie! Porównanie dwóch największych graczy tego rynku

Druga Rynkowa Refleksja nosi tytuł Smartfony, social media i… depopulacja?”. 

Z pozoru nieco mniej rynkowa Rynkowa Refleksja, jednak tylko z pozoru! Myślę, że sytuacja demograficzna i kulturowa bywa znacznie niedoceniana w aspekcie inwestycyjnym. A przecież to odpowiadanie na potrzeby (jakimi by one nie były) jest esencją rynku czy kapitalizmu.

Udanej lektury!

Krzysztof Raczek

RYNKI ŚWIATA W PIGUŁCE

WIEDZA: Litografia EUV (ASML) zagrożona?

Elon Musk skomentował wizualizację Terafab krótkim „FEL FTW”, ale za tym skrótem kryje się bardzo konkretny temat rynkowy. FEL, czyli laser na swobodnych elektronach, może być jedną z technologii, które w przyszłości pomogą obejść ograniczenia obecnej litografii EUV używanej przy produkcji najbardziej zaawansowanych chipów.

Dziś maszyny EUV korzystają głównie ze źródeł światła opartych na plazmie z cyny. To ma swoje ograniczenia: duże zużycie energii, zanieczyszczenia, serwis, ograniczoną moc i trudność w skalowaniu. Przy fabrykach nowej generacji, które mają produkować chipy pod gigantyczne zapotrzebowanie AI, takie wąskie gardła zaczynają mieć znaczenie nie tylko techniczne, ale też biznesowe.

Pomysł z FEL polega na tym, żeby zamiast osobnego źródła światła przy każdej maszynie stworzyć coś w rodzaju centralnej „fabryki fotonów”. Jedno potężne źródło mogłoby dostarczać czystsze i mocniejsze światło EUV do wielu skanerów litograficznych jednocześnie. W teorii oznacza to większą wydajność, niższe koszty energii, mniej przestojów i łatwiejszą drogę do jeszcze krótszych długości fali w przyszłości.

Na dziś to nie jest jednak gotowy produkt dla masowej produkcji. Technologia FEL działa w laboratoriach, ale przemysł półprzewodnikowy potrzebuje niezawodności na poziomie fabryki pracującej niemal bez przerwy. Realistycznie mówimy więc raczej o perspektywie lat 30…

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

RYNEK: Oracle wpuszcza Gemini do aplikacji biznesowych

Oracle i Google Cloud rozszerzają współpracę. Modele Gemini od Google mają trafić do aplikacji biznesowych Oracle, w tym do Oracle AI Agent Studio for Fusion Applications. Firmy korzystające z systemów Oracle dostaną możliwość budowania agentów AI i automatyzacji pracy z użyciem modeli Google bez wychodzenia poza środowisko Oracle.

To dotyczy m.in. pakietu aplikacji dla dużych firm czy NetSuite, popularnego systemu do zarządzania biznesem w chmurze. Oracle wskazuje też konkretne modele – Gemini 3.1 Flash Lite oraz Gemini 3.5 Flash, przeznaczony do bardziej złożonych zadań, w tym rozumowania, tworzenia prezentacji czy pracy z multimediami.

Jednak Oracle nie zamyka klientów w jednym modelu. Gemini ma dołączyć do szerszego zestawu modeli dostępnych dla firm. Przedsiębiorstwa nie chcą już jednego „magicznego” modelu, tylko możliwości wyboru narzędzia najlepszego do konkretnego zadania. 

Interesuje Cię ten temat? Koniecznie przeczytaj tekst z 20.07.26 r “Oracle to przyszłość? A akcje spadają…” i przede wszystkim lipcowy Raport Spółka Miesiąca!

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

AZJA: Hitowe IPO? Nadsubskrypcja (8000 razy!)

O znaczeniu samej branży robotów humanoidalnych pisałem już wielokrotnie – stąd odpuszczę sobie przywoływanie tutaj tytułów konkretnych tekstów. Niemniej jednak musisz wiedzieć, że może to być absolutnie jedna z branży przyszłości! I właśnie w takich kategoriach należy rozpatrywać tego newsa…

Unitree Robotics, chiński producent robotów humanoidalnych i czworonożnych, ruszył z IPO na szanghajskim rynku STAR Market. Oferta o wartości około 900 mln USD została według Reutersa nadsubskrybowana przez inwestorów detalicznych ponad 8000 razy. To dobrze pokazuje, jak gorący stał się (także) w Chinach temat robotyki.

Spółka ustaliła cenę akcji na 150,80 juana, co daje wycenę powyżej 60 mld juanów. Unitree chce sprzedać około 40,45 mln akcji, czyli 10% kapitału po ofercie, a pozyskane środki przeznaczyć m.in. na badania modeli robotycznych, rozwój nowych robotów i budowę bazy produkcyjnej.

Ciekawe są też liczby z prospektu. Przychody Unitree wzrosły z około 393 mln juanów w 2024 roku do 1,7 mld juanów w 2025 roku, a spółka pokazała 278 mln juanów zysku netto. Jednocześnie niemal 44% przychodów pochodziło ze sprzedaży zagranicznej. W tle pojawia się także ryzyko geopolityczne.

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

POLSKA: Płacimy za prąd, którego nie było

Zmiany klimatu są niekwestionowalne. Jest ciepło, jest upalnie. Tym samym Polska produkuje coraz więcej energii z OZE, jednak system coraz częściej nie jest w stanie jej wykorzystać…

W efekcie operator musi czasowo ograniczać produkcję z instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych. Problem w tym, że właścicielom takich źródeł przysługują rekompensaty za energię, którą mogliby wyprodukować, ale której nie dopuszczono do sieci. Łączny koszt takich rekompensat przekroczył już (…)

(…)

Też dostrzegasz tutaj pewne podobieństwa do “rewolucji AI”?

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

TAJWAN: Scenariusz grozy (nie tylko brak internetu)

Warto przypomnieć, że ryzyko konfliktu o Tajwan wciąż występuje – to szczególnie ważne, by mieć tę świadomość, biorąc pod uwagę, jak często tamtejsze spółki goszczą w portfelach inwestorów (i to często stanowią spory procent!)

Tajwan rozpoczął (…) Chodzi o sprawdzenie, jak społeczeństwo i podstawowe usługi poradzą sobie w sytuacji przeciążenia albo zakłócenia łączności. Kluczowe systemy, takie jak bankomaty, sygnalizacja świetlna czy połączenia alarmowe, mają działać normalnie.

Tajwan coraz wyraźniej wyciąga lekcje z wojny w Ukrainie i chce budować (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

EUROPA: Euro w Bułgarii, powtórka z Chorwacji?

I na koniec Rynków Świata w Pigułce czas na wakacyjny wątek. Bułgaria to jeden z najchętniej wybieranych przez Polaków kierunków wakacyjnych. Ale niewykluczone, że może się to zmienić…

Państwo to (…)

Podobny scenariusz widzieliśmy wcześniej w Chorwacji. Choć tam akurat (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

KRYPTO RAPORT W PIGUŁCE

ALTCOINY: Czas na wzrost x22?

Standard Chartered rozpoczął analizowanie Chainlinka i postawił mocną prognozę: LINK po 200 USD do końca 2030 roku. Przy cenie w okolicach 9 USD oznaczałoby to około 22-krotny wzrost!

Bank zakłada też ścieżkę pośrednią: 13 USD na koniec tego roku, potem 41 USD, 82 USD, 133 USD i finalnie 200 USD w 2030 roku.

Cała teza opiera się przede wszystkim na tokenizacji. Standard Chartered szacuje, że wartość tokenizowanych aktywów on-chain może wzrosnąć do około 4 bln USD do końca 2028 roku, a aktywa w DeFi do 2,7 bln USD do 2030 roku. Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, Chainlink może korzystać jako infrastruktura dostarczająca dane, wyceny i komunikację między różnymi sieciami.

W raporcie ważne jest też to, że Chainlink nie jest przedstawiany jako „kolejny altcoin”, tylko jako warstwa infrastrukturalna dla rynku. Standard Chartered wskazuje, że z usług Chainlinka korzystają lub testują je m.in. Swift, DTCC, Euroclear, JPMorgan, Mastercard, UBS, Fidelity i S&P Global. 

Tak czy inaczej, fakt, że duży bank inwestycyjny buduje tak konkretną tezę wokół Chainlinka, pokazuje, że temat infrastruktury pod tokenizację coraz mocniej wchodzi do mainstreamu finansowego. Ale czytelników Migawki Rynku nie powinno to dziwić…

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

RYNEK: Uniswap otwiera fabrykę memecoinów

Poniekąd kontynuujemy wątek z poprzedniego newsa w tym wydaniu Migawki – znów tokenizacja, ale też nieco zakurzone memecoiny.

Uniswap Labs uruchomił (…)

Ten news (wraz z linkiem źródłowym) dostępny jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

RYNKOWA REFLEKSJA

Novo Nordisk vs Eli Lilly (rynek wart 101 mld $)

Jeżeli interesuje Cię rynek “leków na otyłość” (lub jak powiedzieliby niektórzy PRZYSZŁOŚCI MEDYCYNY), zdecydowanie warto zajrzeć do źródła poniżej, ponieważ Claus Henrik Johansen, założyciel i dyrektor generalny Global Health Invest, przygotował bardzo ciekawe porównanie dwóch największych graczy tego rynku – Novo Nordisk ($NVO) oraz Eli Lilly ($LLY)

I już sama skala liczb pokazuje, że nie mówimy tutaj o niszowym segmencie farmacji. Według jego szacunków łączna sprzedaż leków GLP-1 obu spółek może wynieść w 2026 roku około 101,5 mld dolarów!

Myślę, że na początek warto wyjaśnić: GLP-1 to grupa leków, które naśladują działanie naturalnego hormonu regulującego m.in. poziom glukozy oraz apetyt, dlatego początkowo wykorzystywano je przede wszystkim w leczeniu cukrzycy, a z czasem stały się jednym z najważniejszych narzędzi farmakologicznego leczenia otyłości. 

To właśnie do tej grupy należą m.in. Ozempic i Wegovy Novo Nordisk oraz Mounjaro i Zepbound Eli Lilly, o których słyszał już chyba każdy. Skala tego rynku sprawia, że rywalizacja między obiema firmami jest dzisiaj jednym z najważniejszych tematów całego sektora farmaceutycznego. Jest to również niezwykle modny temat.

Co ciekawe, jeszcze w II kwartale 2025 roku to Novo Nordisk miało większą kwartalną sprzedaż GLP-1, jednak od tego momentu Eli Lilly wyraźnie zwiększyło przewagę. W II kwartale 2026 roku sprzedaż GLP-1 Lilly była około 6,5 mld dolarów wyższa niż rok wcześniej, podczas gdy sprzedaż Novo była nieco niższa. Duńczycy zaczęli jednak odzyskiwać część dynamiki dzięki Ozempicowi, doustnemu Wegovy oraz sprzedaży na rynkach międzynarodowych.

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie według szacunków Johansena udział Novo w rynku leków na otyłość spadł do około 28%. Zepbound Eli Lilly generuje przy tym ponad dwukrotnie większą kwartalną sprzedaż niż Wegovy w wersji zastrzyku oraz doustnej łącznie. Zupełnie inną historię opowiada na razie rynek tabletek, gdzie Oral Wegovy osiągnęło w II kwartale około 480 mln dolarów sprzedaży, podczas gdy Foundayo około 67 mln dolarów.

Walka nie ogranicza się zresztą do USA. Eli Lilly przejęło również prowadzenie na rynkach międzynarodowych, a sprzedaż spółki poza Stanami Zjednoczonymi wzrosła w ciągu czterech lat ponad dziesięciokrotnie. Dla Novo oznacza to, że coraz większe znaczenie będzie miało nie tylko to, jak sprzedają się obecne produkty, ale również to, co znajduje się w przygotowywanym przez spółkę pipeline, czyli zestawie przyszłych leków znajdujących się na różnych etapach rozwoju. W tym kontekście szczególnie istotna będzie CagriSema oraz kolejne terapie, które mogą pomóc Novo odzyskać utracone udziały.

Dlatego inwestorzy będą uważnie obserwować Dzień Rynków Kapitałowych Novo zaplanowany na 21 września. Rynek będzie chciał przede wszystkim dowiedzieć się, jak wygląda przyszły pipeline spółki oraz czy Novo zamierza przyspieszyć rozwój poprzez przejęcia i partnerstwa. Przy tak ogromnym rynku, którego sprzedaż dwóch największych producentów może już w tym roku przekroczyć 100 mld dolarów, nie jest to kwestia dotycząca wyłącznie jednej spółki. 

Analitycy piszą, że to  jeden z największych i najszybciej rozwijających się segmentów współczesnej farmacji. 

Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę, że zarówno Novo Nordisk, jak i Eli Lilly mają za sobą bardzo mocne spadki notowań względem swoich wcześniejszych szczytów, to nie trudno zrozumieć ogromne zainteresowanie tematem.

Niższe wyceny sprawiają, że coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się, czy rynek nie wycenia już zbyt dużej części problemów, z którymi mierzą się obie spółki.

Nie oznacza to oczywiście, że same spadki kursów są argumentem za zakupem akcji – jak zawsze! Rynek może przecież przez długi czas pozostawać nie zainteresowany konkretną spółką, a problemy związane z konkurencją, presją cenową czy przyszłym wzrostem sprzedaży mogą okazać się poważniejsze, niż obecnie zakładają inwestorzy. 

Trudno jednak nie zauważyć, że przy skali rynku GLP-1, jego dynamicznym rozwoju i jednocześnie wyraźnym spadku notowań Novo Nordisk oraz Eli Lilly zainteresowanie tym sektorem ponownie rośnie. Dla części inwestorów właśnie obecne poziomy cen zaczynają wyglądać jak potencjalnie ciekawy punkt wejścia, szczególnie jeśli założymy, że popyt na leki stosowane w leczeniu otyłości i cukrzycy będzie w kolejnych latach nadal rósł.

Zachęcam do lektury tekst z poniższego źródła!

Źródło dostępne jest wyłącznie w płatnej wersji newslettera!

 

W Rynkowej Refleksji pt. “Smartfony, social media i… depopulacja?” przeczytasz:

Z pozoru nieco mniej rynkowa Rynkowa Refleksja, jednak tylko z pozoru! Myślę, że sytuacja demograficzna i kulturowa bywa znacznie niedoceniana w aspekcie inwestycyjnym. A przecież to odpowiadanie na potrzeby (jakimi by one nie były) jest esencją rynku czy kapitalizmu.

Ale od początku, Francja właśnie pokazała, jak trudne może być rozwiązanie problemu, który (…).

I nie dziwię się uporowi, ponieważ problem wpływu mediów społecznościowych na młodych ludzi to poważny problem społeczny.

Co ciekawe, niedawno natrafiłem na bardzo interesującą analizę opartą na badaniu, które opisywał „Financial Times”. Dotyczy ona (…)

Problem polega na tym, że relacji międzyludzkich nie da się nauczyć wyłącznie poprzez obserwowanie innych ludzi w Internecie, podobnie jak oglądanie tutoriali z gry w padla (lub innego sportu) nie sprawi, że po wyjściu na boisko będziemy mistrzami świata (coś o tym wiem).

(…)

 

Materiały źródłowe:

dostępne wyłącznie w Migawce Rynku Premium!